Tajlandia: dziwny sposób zarybiania
Sierpień 10, 2010
Nadmierne połowy tak bardzo zubożyły ekosystem tajskich wód terytorialnych, że rząd w Bangkoku chwyta się najróżniejszych metod, aby odwrócić tę dramatyczną sytuację.
Próbując rewitalizować swoje morze Tajlandia zdecydowała się na radykalne i bardzo kontrowersyjne posunięcie. 9 sierpnia zatopiono w morzu kilkadziesiąt starych ciężarówek i wycofanych z użycia czołgów, licząc na to, że na rdzewiejących powierzchniach szybko zadomowią się skorupiaki i inne formy życia, które z kolei staną się pożywieniem dla ryb.
„Rybołówstwo jest kluczową gałęzią tajskiej gospodarki” – donoszą bezrefleksyjnie agencje prasowe. Niestety jak widać nie na tyle kluczową, aby o nią rozsądnie dbać. Smutnym komentarzem do żenującego spektaklu „ratowania” morza przez jego zaśmiecanie może być chyba tylko powiedzenie „Taj niemądry nawet po szkodzie” :-(
Jedyne pociesznie w tym, że oprócz wrzucania do morza sprzętów z demobilu rząd w Bangkoku zarządził 3-miesieczny zakaz połowów w wybranych rejonach Zatoki Tajskiej.
AFP, Reuters, PAP, fot. www.thaiphotoblogs.com






Komentarze
Chcesz skomentować?