Co Ty możesz zrobić, by nie zalała nas powódź?
Czerwiec 13, 2010
Jeśli każdy Polaków zrobiłby choć jedną, drobną rzecz, to zagrożenie powodziowe mogłoby być dużo mniejsze.
W medialnych dyskusjach o działaniach przeciwpowodziowych odpowiedzialność za zaniechania w tej sprawie zrzuca się wyłącznie na państwo i samorządy. Tymczasem wiele moglibyśmy zrobić sami, nie zdając się wyłącznie na administrację. Powinniśmy ponadto też sami na co dzień naciskać na lokalne władze, żeby coś w tej sprawie robiły.
Ktoś powie, że takie drobne, indywidualne działania nic nie dadzą. Moim zdaniem jednak pomogłyby, gdyby zdecydowała się na nie większość z nas. Wystarczy spojrzeć na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, która robi bardzo wiele, opierając się na tym, że przez jeden dzień w roku w jej zbiórce uczestniczą tysiące wolontariuszy.
Oto moja propozycja listy rzeczy, które może zrobić wielu z nas:
1. Zasadźmy u siebie, koło domu, na osiedlu, choć jedno drzewo. Tereny zadrzewione lepiej magazynują wodę, nie wspominając o ich innych pozytywnych stronach. Protestujmy przeciwko niszczeniu drzew, np. pod zabudowę.
2. Nie betonujmy całych podwórek. Nie róbmy tego sami, nie pozwalajmy na to administracjom osiedli i kamienic. Zostawmy na podwórkach i terenach osiedlowych jak najwięcej miejsca na trawnik i krzewy, bo wtedy część wody z opadów zamiast spływać po betonie będzie wsiąkać w ziemię.
3. Zamiast betonowych alejek w ogródkach, na placach zabaw, osiedlowych skwerach oraz parkach róbmy żwirowe, w które woda też wsiąknie. Szacuje się, że zabetonowanie i wyasfaltowanie zbyt dużej części danego miasta może w nim znacząco podnieść falę powodziową
4. Jeśli mamy domek z działką, zróbmy na niej oczko wodne albo wykopmy niewielką nieckę, gdzie gromadzić się będzie woda z deszczu. Dobre są też beczki na deszczówkę, podłączone do rynien, co powszechnie stosują Niemcy. Jeśli mieszkamy na osiedlu, o zastosowanie podobnych rozwiązań koło bloków możemy poprosić osiedlową administrację.
5. Nie zabudowujmy nadmiernie małych działek. Zbyt duża gęstość zabudowy to jeden z czynników zwiększających zagrożenie powodziowe. Na intensywnie zabudowanych terenach woda nie ma gdzie wsiąkać i szybko spływa do studzienek kanalizacyjnych, a stamtąd do rzek.
6. Nie protestujmy przeciwko budowie zbiorników wodnych. Ich budowa często opóźnia się właśnie przez protesty lokalnych społeczności.
7. Apelujmy do władz naszych gmin i dzielnic, aby budując drogi, układały je tak, by asfalt był wyżej niż pobocze. Dzięki temu woda z terenów wzdłuż drogi nie będzie na nią spływać, a z niej prosto do studzienek kanalizacyjnych, ale np. wsiąkać w trawnik.
8. Apelujmy do tych władz o tworzenie lokalnych programów małej retencji.
To tylko przykładowe propozycje. Myślę, że wielu z Was ma własne, ciekawe pomysły na to, jak każdy może przyczynić się do zmniejszenia powodzi, przy okazji pomagając środowisku. Czekamy na nie i prosimy o komentarze.
Jacek Krzemiński






Komentarze
Chcesz skomentować?