Top

Międzynarodowa Agencja Energii: oszczędzanie się opłaca

Czerwiec 6, 2010

„Jeśli Polacy nie zaczną na dużą skalę oszczędzać energii i nie przyspieszą rozwoju energetyki odnawialnej oraz jądrowej, dojdzie w ich kraju do drastycznej podwyżki cen prądu i ciepła” – ostrzega Międzynarodowa Agencja Energii (MAE), najważniejsza instytucja na świecie w tej branży.

Według MAE bez zmiany podejścia Polska będzie musiała wydać w najbliższych 20 latach aż 195 mld euro na inwestycje energetyczne, głównie na modernizację i budowę nowych elektrowni oraz elektrociepłowni węglowych. Są one bowiem w większości prawie wyeksploatowane i trzeba w nich na masową skalę budować nowe bloki albo unowocześniać stare. Do tego dojdą liczone w dziesiątkach milionów euro rocznie wydatki związane z zakupem przez producentów energii praw do emisji dwutlenku węgla. Całość tych kosztów zostanie przerzucona na odbiorców prądu i ciepła, co doprowadzi do drastycznej podwyżki ich cen – nawet o ponad 50 procent.

Dr Fatih Birol, główny ekonomista Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), który gościł ostatnio w Polsce na zaproszenie wicepremiera Waldemara Pawlaka, przedstawił dwa scenariusze rozwoju sytuacji w naszej energetyce do 2030 roku.

Pierwszy zakłada, że Polska nie zmieni swego podejścia do energetyki. Drugi, że zaczniemy zdecydowanie oszczędzać energię i przyspieszymy z energetyką odnawialną i jądrową.

Z pierwszego wynika, że przy założeniu średniego rocznego 3,5 proc. wzrostu PKB w Polsce w latach 2010-2030 zapotrzebowanie na energię może w naszym kraju wzrosnąć aż o 20 proc. w porównaniu z 2008 rokiem.

- Obliczyliśmy, że w takim scenariuszu między 2010 a 2030 rokiem sektor energetyki w Polsce potrzebowałby inwestycji o wartości około 195 mld euro – powiedział dr Birol. – Wyzwania inwestycyjne są duże, ale daje to możliwość przejścia od energetyki węglowej do wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych, gazu i energetyki jądrowej.

Dr Birol podkreślił też rolę transportu. Motoryzacja rozwija się w Polsce bardzo szybko. W 2003 roku na 1000 mieszkańców Polski przypadało około 200 aut, a w 2009 roku już ponad 400. Jeśli tempo tego wzrostu utrzyma się to, według MAE , przede wszystkim transport będzie odpowiadał u nas za rosnące zużycie energii, a zapotrzebowanie na ropę zwiększy się do 2030 r. o ponad 20 proc. To będzie także oznaczać, że emisja CO2 przez Polskę zamiast obniżać się, będzie rosnąć, nawet jeśli znacząco zmniejszymy energochłonność naszego przemysłu.

Dlatego MAE zaleca Polsce, żeby położyła jak największy nacisk na oszczędzanie energii i zmniejszenie zużycia paliwa w transporcie. Z analiz agencji wynika, że jeśli to zrobimy, w naszym kraju wcale nie musi dojść do wzrostu zużycia energii do 2030 roku, a nawet możemy je zmniejszyć. Według dr Birola taki plan działania byłby znacznie tańszy w realizacji niż pogoń za stale rosnącym popytem na energię. Oznaczałby, że na inwestycje energetyczne musielibyśmy wydać w najbliższych 20 latach o 80 mld euro mniej.

Ministerstwo Gospodarki

Komentarze

Chcesz skomentować?





*

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree

Bottom