Eko-portret Jarosława Kaczyńskiego
Czerwiec 6, 2010
Prezes Prawa i Sprawiedliwości już od dwóch tygodni prowadzi bardzo aktywną kampanię prezydencką. Dlatego postanowiliśmy opisać osiągnięcia Jarosława Kaczyńskiego w dziedzinie ekologii.
Eko-portret Bronisława Komorowskiego, głównego kontrkandydata do fotela prezydenckiego, zamieściliśmy wcześniej. Tym razem przyglądamy się eko-plusom i eko-minusom prezesa PiS.
Po stronie pozytywów:
1.
Nie ulega kwestii, że Jarosław Kaczyński lubi zwierzęta, przynajmniej te domowe. Od lat ma koty i do dziś pamięta imiona wszystkich dotychczasowych: Lulka, Imki, Filipa, Filipiny, Zuzi i Busia. Od jedenastu lat Prezesowi towarzyszy kot Alik, który zawdzięcza swojemu panu życie. Były premier znalazł go rannego, potrąconego przez auto na szosie koło Wyszogrodu, zawiózł do Warszawy, do kliniki dla zwierząt, a potem przygarnął.
Mimo, że Alik nie okazuje czułości swemu panu – drapie go, ostrzy na nim pazury, obraża się, wita, najpierw tupiąc z radości, a potem gryząc – to Jarosław Kaczyński ma do niego wielką słabość. Z tego co wiadomo, pozwala mu ponoć spać we własnym łóżku.
W tym kontekście nie dziwi, że w latach 90. dzisiejszy lider PiS głosował za przyjęciem pierwszej w Polsce ustawy mocującej w przepisach prawa zwierząt. Duży plus.
2.
Prezes PiS nie ma samochodu, a to jak wiadomo postawa bardzo pro-środowiskowa. Co prawda można mieć wątpliwości, czy Jarosław Kaczyński zrezygnował z ubiegania się o prawo jazdy i z posiadania samochodu z pobudek ekologicznych, niemniej jednak z faktami nie należy dyskutować.
3.
Jarosław Kaczyński był przeciwny prywatyzacji Lasów Państwowych, która mogłaby doprowadzić do jeszcze bardziej szkodliwej z punktu widzenia ochrony środowiska, gospodarki leśnej.
4.
Partia, której szefuje Jarosław Kaczyński przeciwstawiała się i przeciwstawia dopuszczeniu w Polsce upraw roślin modyfikowanych genetycznie.
5.
Rząd Jarosława Kaczyńskiego uratował od zapaści polską kolej, zapewniając jej dużo lepszy i szczodrzejszy od poprzedniego model finansowania ze strony państwa.
Po stronie negatywów:
1.
Przede wszystkim sprawa Rospudy. Jarosław Kaczyński jako premier nie chciał przyjąć do wiadomości, że budowanie obwodnicy przez cenną przyrodniczo dolinę to zły pomysł. Robił wszystko, żeby ta inwestycja została w tym miejscu zrealizowana. Dopiął swego, bo za jego rządów budowa obwodnicy przez dolinę Rospudy ruszyła. Na szczęście ruszyła i się zatrzymała.
2.
Jarosław Kaczyński blokował utworzenie w Polsce unijnej sieci obszarów chronionych Natura 2000. Mówił o niej następująco: „Takich chronionych terenów w krajach zachodnioeuropejskich jest mało, a w Polsce dużo. Natura 2000 tak się u nas rozszerzyła, że praktycznie rzecz biorąc, nic zbudować nie można”.
Nie dodał, że na obszarach tej sieci można budować, tylko nie wszystko, nie wszędzie i pod pewnymi rygorami (niektóre budowy były zablokowane nie przez Naturę 2000, ale przez spór między rządem PiS a Komisją Europejską). A dowodem na to jest choćby przecięcie obszarów Natura 2000 przez budowę autostrady A4 czy A2.
Jarosław Kaczyński jako premier zapowiedział ograniczenie obszarów Natury 2000 w Polsce „do wymiaru racjonalnego, to znaczy obejmującego kilka procent terytorium kraju”. Słowa dotrzymał, z sieci Natura 2000 został ogryzek, co nie służyło ochronie przyrody w Polsce i było kwestionowane przez Komisję Europejską, przyrodników i ekologów. Upór rządu Kaczyńskiego w tej sprawie znacznie opóźnił przyjęcie tego programu w Polsce.
3.
Jako premier powiedział publicznie, że uleganie protestom ekologów hamuje budowę autostrad w Polsce. Że najważniejszy jest rozwój i powinien być to rozwój tani, a takiemu nie służy ochrona środowiska. Nie uważał za stosowne dodać, że protesty ekologów w sprawie autostrad bywają zasadne, a rozwój z dbałością o środowisko da się pogodzić.
4.
Rząd PiS, Samoobrony i LPR-u zniósł ulgę akcyzową dla firm przerabiających odpady foliowe, co zahamowało rozwój recyklingu toreb z folii.
5.
W polityce rządu Jarosława Kaczyńskiego ochrona środowiska jako taka kompletnie się nie liczyła, co przejawiało się choćby w braku skutecznych działań na rzecz powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego.
Podsumowanie:
Pomimo wielu plusów, które udało nam się przyznać Jarosławowi Kaczyńskiemu, bilans jego działań na polu ekologii jest zdecydowanie negatywny. Można śmiało zaryzykować tezę, że prezesowi Prawa i Sprawiedliwości nie zależy na ochronie środowiska. Co więcej, gdyby nie liczne protesty i działania Komisji Europejskiej kierowany przez niego rząd z pewnością byłby odpowiedzialny za dewastację Doliny Rospudy.
Pomimo lansowanej przez sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego teorii, jakoby w prezesie PiS dokonała się zasadnicza zmiana, nic niestety nie wskazuje na to, że deklarowana przemiana dotyczy także postaw ekologicznych.
-
Polecamy ponadto inne materiały o kandydatach na najwyższy urząd w pańsywie:
Eko-portret Waldemara Pawlaka i Eko-kwestionariusz Grzegorza Napieralskiego.
-
- Podyskutuj na






Komentarze
Chcesz skomentować?