Osiedle: jak oszczędzać energię – odcinek 4
Marzec 30, 2010
Coraz więcej deweloperów w Polsce buduje osiedla dobrze ocieplone, wyposażone w kolektory słoneczne, rekuperatory i pompy ciepła. Ceny mieszkań często są takie same, jak w tradycyjnych budynkach.
W zeszłym roku wprowadzono w Polsce tzw. świadectwa energetyczne, które określają energochłonność mieszkań i budynków. Tym dokumentem musi się legitymować każdy deweloper mieszkaniowy, jeśli chce, by jego nowo ukończony blok czy osiedle zostały dopuszczone do użytku.
Firma Skanska rozpoczęła budowę apartamentowca na warszawskim Żoliborzu, który będzie wyposażony w kolektory słoneczne do podgrzewania wody użytkowej i dodatkową izolację cieplną płyt balkonowych. Warszawska spółka Dombud sprzedaje gotowe osiedle domków z pompami ciepła. Francuska spółka Orco planuje podobną inwestycję w podwarszawskim Józefosławiu.
Trójmiejska firma Towarzystwo Ziemskie zaczęła budować w Gdańsku Osowej osiedle, które będzie miało parametry energooszczędności zbliżone do lidera w tej kategorii, czyli do tzw. domów pasywnych. Bloki będą wyposażone w kolektory słoneczne i pompy ciepła, a w każde mieszkanie w rekuperator. Ściany będą miały energooszczędną konstrukcję i trzyszybowe okna, specjalnie zaizolowane.
Towarzystwo Ziemskie twierdzi, że koszt ciepłej wody i ogrzewania będzie 6-krotnie niższy aniżeli w tradycyjnym, nowym budynku.
Osiedle nie będzie korzystać z zewnętrznego źródła ciepła, nie będzie mieć kotłowni.
Jeśli w czasie dużych mrozów pompa ciepła i kolektory nie poradzą sobie z ogrzaniem mieszkań, będzie można uruchomić elektryczną nagrzewnicę, umieszczoną obok rekuperatora.
Kolektory słoneczne, pompy ciepła, wody geotermalne – te odnawialne źródła energii można brać pod uwagę, gdy chcemy zmniejszyć rachunki za ogrzewanie w budynkach wielorodzinnych.
By zainstalować kolektory na wszystkich blokach łódzkiego osiedla Radogoszcz-Zachód, potrzeba było 17 mln zł.
Spółdzielnia zaczęła się rozglądać za dotacjami. 5,5 mln zł uzyskała z Ekofunduszu, a 2,2 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Resztę musiała wyłożyć z własnej kieszeni.
Tylko kilka budynków wielorodzinnych w Polsce korzysta z pompy ciepła do ogrzewania wody do kaloryferów i kranów. Taka pompa dla jednego bloku to wydatek rzędu setek tysięcy złotych, a dotację dość trudno zdobyć. Dlatego mało kto się na tę inwestycję porywa. Tym bardziej, że zwraca się ona nie szybciej niż po 10 latach. To nie zniechęca jednak deweloperów budujących osiedla domków jednorodzinnych, którzy coraz częściej w swojej ofercie mają budynki ogrzewane właśnie pompą ciepła.
Jedno z pierwszych osiedli powstało w Woli Kopcowej pod Kielcami, gdzie nie było gazociągu. Deweloper, firma Vision, uznał, że najlepszym w tych warunkach sposobem ogrzewania będzie pompa, przystosowana do działania w połączeniu z kolektorami słonecznymi. Miesięczny rachunek za ciepłą wodę i ogrzewanie w domku o powierzchni 150 mkw. może nie przekroczyć 100 zł. To zaś oznaczałoby, że ten sprzęt zwróci się za 5 do 7 lat. Szacunki pokazały oszczędności w wysokości 5 tys. zł rocznie na jeden domek w porównaniu do instalacji grzewczej, zasilanej propanem-butanem z butli.
Zastosowanie osiedlowej pompy ciepła warto rozważyć wszędzie tam, gdzie nie ma sieci gazowej albo ciepło z miejskiej sieci jest bardzo drogie.
W Polsce wody geotermalne występują w wielu miejscach, ale wykorzystywane są – do ogrzewania budynków i zaopatrzenia je w ciepłą wodę użytkową – na bardzo małą skalę. W kraju jest tylko pięć instalacji geotermalnych – na Podhalu, w Mszczonowie, Pyrzycach, Stargardzie Szczecińskim i Uniejowie.
Geotermia Podhalańska skorzystała z dużego kredytu Banku Światowego. Do dziś podłączyła 1400 odbiorców, w tym niemal wszystkie osiedla w Zakopanem.
- Cena naszego ciepła jest do 10 proc. niższa od tego uzyskiwanego z gazu – mówi Jerzy Łukaszczyk, kierownik biura obsługi klienta Geotermii Podhalańskiej. – Ale w porównaniu z olejem opałowym, który na Podhalu jest popularny, to już 40 proc. różnicy.






Komentarze
Chcesz skomentować?