Będziemy magazynować CO2 pod ziemią
Marzec 26, 2010
Projekt zmian prawnych, umożliwiających podziemne składowanie dwutlenku węgla w Polsce na skalę przemysłową, ma być gotowy do końca roku. Prowadzone będą badania i doświadczenia w tej materii – poinformował wiceminister środowiska Henryk Jacek Jezierski. Ciekawe czy potwierdzą one obawy i przestrogi niektórych naukowców związane z wtłaczaniem CO2 pod ziemię.
Przewidujemy, że pod koniec roku będziemy mogli skierować do parlamentu ustawę, która pozwoli prowadzić prace związane z wtłaczaniem dwutlenku węgla na skalę przemysłową. Do eksperymentów wystarczający jest obecny stan prawny – powiedział w Sosnowcu wiceminister podczas konferencji poświęconej czystym technologiom węglowym.
Jezierski, który pełni również funkcję głównego geologa kraju, przypomniał, że wprowadzenie odpowiednich przepisów w tym zakresie jest konieczne w związku z obowiązkiem włączenia do polskiego prawa postanowień unijnej dyrektywy. Podkreślił, jednak, że oprócz tworzenia ram prawnych konieczne są prace badawcze i pilotażowe projekty.
Jeden z takich projektów ma ruszyć w tym roku. Dwutlenek węgla, pochodzący z wybranych polskich elektrowni, ma być wtłaczany na głębokość 1390-1550 metrów w Wojszycach koło Kutna. Projekt sfinansują firmy skupione w Towarzystwie Gospodarczym Polskie Elektrownie. Zdaniem wiceministra, projekt będzie miał olbrzymie znaczenie dla przyszłości technologii związanych ze składowaniem CO2.
- Ten eksperyment musi być przeprowadzony, chociażby dlatego, że ludzie będą pytać czy to jest bezpieczne. Jeżeli nie będziemy mieli w Polsce miejsca, gdzie udowodnimy, iż jest to bezpieczne, nie będziemy w stanie wiele zrobić – ocenił Jezierski.
Największy polski projekt w tej dziedzinie to budowa instalacji CCS (do wychwytywania i składowania CO2) przy nowym bloku energetycznym w Elektrowni Bełchatów. Od 2015 r. pochodzący z tego bloku dwutlenek węgla ma być wtłaczany pod ziemię w Wojszycach pod Kutnem i Lutomiersku koło Pabianic. Wiercenia w tych miejscach mają ruszyć jeszcze w tym roku.
Wiceminister przypomniał, że najlepsze miejsca dla składowania CO2 to wyeksploatowane złoża gazu, a także pokłady węgla (niewyeksploatowane), gdzie występuje metan. Najbardziej perspektywiczne są jednak zasolone warstwy wód podziemnych. Trwają przymiarki do pilotażu, polegającego na wtłaczaniu CO2 do głębokich solankowych poziomów wodonośnych.
Pilotażowe projekty związane z wychwytywaniem i magazynowaniem CO2 realizowane są m.in. w Niemczech, Holandii, Norwegii, a także w Algierii. Najwięcej CO2 – ok. 20 mln ton – złożono dotąd w USA w wyeksploatowanych złożach ropy i gazu, w ramach amerykańsko-kanadyjskiego projektu.
W ubiegłym roku w Polsce ruszył projekt badawczy, wart ponad 34 mln zł. Do 2012 r. naukowcy mają odpowiedzieć na pytanie, ile dwutlenku węgla można w kraju bezpiecznie składować pod ziemią i jakie obszary nadają się do tego najbardziej. Liderem konsorcjum realizującego projekt „Rozpoznanie formacji i struktur do bezpiecznego geologicznego składowania CO2 wraz z ich programem monitorowania” jest Państwowy Instytut Geologiczny. – Spodziewamy się po tym projekcie mapy obszarów, gdzie będzie można lokalizować podziemne składowiska dwutlenku węgla. Chcemy także oszacować, jakie to będą pojemności i opracować wytyczne do monitoringu – wyjaśnił wiceminister.
Doświadczenie w badaniach dotyczących lokowania CO2 pod ziemią ma m.in. Główny Instytut Górnictwa w Katowicach. W ramach europejskiego projektu Recopol w Kaniowie na Śląsku kilka lat temu prowadzono eksperyment wtłaczania tego gazu do głębokich, nieeksploatowanych pokładów węgla kopalni Silesia.
W Polsce do projektów wpisujących się w unijny program 12 instalacji tego typu zalicza się, oprócz inwestycji w Bełchatowie, także przedsięwzięcie Południowego Koncernu Energetycznego z grupy Tauron i Zakładów Azotowych Kędzierzyn. Ma powstać tzw. elektrownia poligeneracyjna, oparta m.in. na zgazowaniu węgla na potrzeby przemysłu chemicznego, z wychwytywaniem CO2.
Magazynowanie dwutlenku węgla pod ziemią budzi wiele kontrowersji. Ostrzega przed nim wielu naukowców. Profesor Tibor Petrys, fizykochemik z Akademii Górniczo Hutniczej, powiedział „Gazecie Wyborczej”, że CO2 wtłoczone pod ziemię „rozłazi się” w różnych kierunkach. Jeśli przedostanie się do wody, spowoduje jej zakwaszenie, bo CO2 z wodą tworzy kwas węglowy. To byłoby dla nas zabójcze. W dodatku istnieje niebezpieczeństwo, że CO2 eksploduje jak wstrząśnięty szampan – coś takiego zdarzyło się w latach 80-tych w Kamerunie, gdzie dwutlenek zgromadził się samoistnie.
Prof. Teresa Małecka, dyrektor Instytutu Nauk Geologicznych PAN, publicznie powiedziała: – Składowanie bezzbiornikowe skroplonego CO2 w złożach geologicznych jest wysoko ryzykowne i niebezpieczne dla środowiska.
Prof. Halina Dąbkowska-Naskręt z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy stwierdziła z kolei: – Moja opinia jako chemika i gleboznawcy jest negatywna. Składowanie takie może wywołać skutki, które są aktualnie nie do przewidzenia w skali globalnej.
Jacek Krzemiński
- Podyskutuj na






Magazynowanie CO2 pod ziemią jest wielką niewiadomą. Czy nie zakwasi to wody pitnej, a w większych ilościach może „pierdyknąć” jak szampan. A w ogóle co może się stać przy tak dużych ilościach CO2 pod ziemią. Teraz takie pytanie:
Czy nie lepiej zamienić CO2 w surowiec z którego można wytwarzać paliwa płynne, ogromne ilości taniego tlenu i wodoru przy zastosowaniu technologii HTR. WTEDY mamy tanie paliwa płynne, z wodoru tanie nawozy , tani rzepak , tani olej napędowy. Nie potrzebujemy ruskiego gazu a węgiel w elektrowniach można spalać czystym tlenem. Nasi nawiedzeni politycy na siłę chcą kupić złom od francuzów w postaci reaktora niskotemperaturowego za 25 miljardów euro a sami je likwidują. Nadmieniam, ze 1 reaktor HTR kosztuje 1miliard USD . Pierwszy powstał w 1999r.
Niestety lobby naftowe położyło na to łapę . Ludzie poczytajci COś o tym!
Pomysł jest mocno ryzykowny o czym świadczą opinie wielu uczonych a po za tym co dalej . W najgorszym wypadku wpompujemy w ziemię CO2 w jakiej ilości, ile milionów ton ? A co po tym jak „bezpieczne ” składowanie się skończy, co z CO2 bo przecież przemysł dalej będzie go produkował ?
A jak składowiska gazu uniemożliwią wykorzystanie geotermii, gazu łupkowego,złóż wody głębinowej to co ? Jak długo taki gaz będzie w składowisku niebezpieczny ?
Czy w ogóle ilości CO2 produkowane przez człowieka mają istotny wpływ na klimat ?
Wg. tego co mówią fachowcy to jest ułamek promila tego co „produkuje” przyroda np. oceany