Niestety wraca podatek śmieciowy
Marzec 25, 2010
Jak napisała Gazeta Wyborcza, nowy minister środowiska chce wrócić do pomysłu wprowadzenia podatku śmieciowego i oddania monopolu na wywóz śmieci gminom. To zdumiewające. Kilka tygodni temu, jeszcze za poprzedniego ministra, resort wycofał się z tego pomysłu, według mnie niefortunnego.
- Jedynym właścicielem odpadów powinny być samorządy - powiedział Wyborczej minister środowiska Andrzej Kraszewski. Dodał, że to rozwiązanie może być wdrożone jeszcze w tym roku. W praktyce oznaczałoby to, że to gminy zajęłyby się organizacją wywozu śmieci, a każdy obywatel płaciłby gminie podatek śmieciowy.
Gmina za zgromadzone w ten sposób fundusze wynajmowałaby – w drodze przetargu – prywatne firmy do odbioru i wywózki śmieci na wysypisko.
Dziś spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe oraz właściciele domków jednorodzinnych sami decydują z kim podpisać umowę na wywóz śmieci, zlecając tę usługę wybranej przez siebie firmie. Działa wolny rynek. Gmina sprawdza jedynie, czy każdy z nas, lokatorów i właścicieli domów, ma podpisaną umowę na wywóz odpadów z firmą śmieciową. Od paru lat pojawiają się głosy (głównie samorządowców), że taki system nie sprzyja recyklingowi i segregacji śmieci, bo prywatne firmy nie inwestują zbyt wiele w instalacje do odzysku surowców wtórnych, a gminy nie mają na ten cel środków. Remedium miałoby być całkowite przekazanie organizacji wywozu odpadów samorządom, które z części wpływów z podatku śmieciowego finansowałyby budowę zakładów recyklingu.
Wiele gmin ma dziś własne firmy wywożące śmieci, które – choć są w uprzywilejowanej sytuacji, np. zarządzając gminnymi składowiskami odpadów – nie inwestują więcej w instalacje recyklingowe niż spółki prywatne. Czasem nawet inwestują mniej.
Jak wskazuje praktyka publicznych instytucji w Polsce (np. wpływy z podatku drogowego są przeznaczane nie tylko na budowę i utrzymanie dróg) – po wprowadzeniu podatku śmieciowego nie byłoby żadnej gwarancji, że te fundusze byłyby przeznaczane w całości na recykling.
Kilka tygodni temu Dziennik Gazeta Prawna napisał, że resort wycofał się z pomysłu oddania monopolu na wywóz śmieci gminom. Ministerstwo tej informacji nie zdementowało. Zdumiewa więc, że teraz, pod nowym kierownictwem, resort zmienia front w tej sprawie. Forsowane przezeń rozwiązanie popiera Gazeta Wyborcza, głównie piórem Artura Włodarskiego, który poświęcił ostatnio tej tematyce kilka artykułów). Używa on m.in. takich argumentów:
1. Polska zaczyna tonąć w śmieciach. Jedyne, co na razie potrafimy z nimi zrobić, to wywieźć na składowiska. Wiele z tych wysypisk jest nielegalnych, a niezależnie od tego wielu ludzi pozbywa się na własną rękę śmieci np. wywożąc je do lasu. Odzyskujemy do powtórnego wykorzystania tylko kilka procent odpadów.
2. Wstępując do Unii, zgodziliśmy się na ograniczenie składowania odpadów biodegradowalnych - do końca 2010 r. o 25 proc., a do 2013 - o 50 proc. Ale nie zdążymy. Europejski Trybunał Sprawiedliwości może nas nękać grzywnami sięgającymi 250 tys. euro dziennie!
3. Rząd chce zbudować kilkanaście nowoczesnych spalarni i kilkadziesiąt sortowni. Ale nie powstaną, jeśli nie będą miały dopływu odpowiedniej ilości śmieci. Obecny system tego nie gwarantuje.
4. Co się zmieni, jeśli to gmina stanie się właścicielem śmieci, pobierze opłatę za ich zbiórkę i zdecyduje o dalszych losach? Obywatel, który zapłaci gminie obowiązkową opłatę za wywóz odpadów, nie będzie już musiał swoich śmieci pokątnie wyrzucać. Bez względu na to, ile worków wystawi - zapłaci tyle samo.
5. Tak się już dzieje w kilkudziesięciu gminach. Od kiedy w 50-tysięcznej Pszczynie wprowadzono obowiązkową opłatę zryczałtowaną, pięcioosobowa rodzina płaci miesięcznie o 10 zł mniej za wywóz śmieci. W całej gminie zrobiło się o wiele czyściej, a ilość posegregowanych odpadów zwiększyła się 30-krotnie!
6. Polska dołączyłaby do 25 innych państw UE, które mają podobny system.
Jak przyznała jednak Gazeta Wyborcza plan nowego ministra środowiska napotyka opór. Obowiązkowej opłaty śmieciowej nie chcą inne resorty (np. MSWiA) oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Naszym zdaniem te same efekty można osiągnąć w inny sposób, niż poprzez ograniczenie konkurencji na rynku – powiedziała prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel. - A do tego pomysł się sprowadza. Nie wystarczy, by gminy organizowały przetargi na wybór firm zajmujących się wywózką śmieci. Co się stanie, jeśli będą je ogłaszać np. co pięć lat? Firma, która przegra, nie utrzyma się na rynku. To najprostsza droga do powstania lokalnych monopoli.
Przetargi mogą wygrywać uprzywilejowywać gminne firmy śmieciowe, które często zarządzają komunalnymi składowiskami odpadów i dzięki temu mogą oferować najniższą cenę odbioru odpadów. To zaś zapewniałoby im wygrywanie przetargów. Gminy, budując stacje recyklingu, też zapewne przekazywałyby je swoim firmom śmieciowym. A to już wprost grozi tym, jak niemal zawsze, gdy działalność biznesową organizuje i nadzoruje urzędnik, że będzie gorzej i drożej niż gdyby decydował o tym rynek.
Nie wierzę, że generalnie usługa wywozu śmieci po oddaniu monopolu gminom będzie tańsza niż dziś. Teraz marże firm śmieciowych skutecznie zbija ostra konkurencja. Gdy wprowadzi się system ograniczający konkurencję, marże pójdą w górę. Takie są prawa rynku. Mniejsza konkurencja to wyższe ceny.
Artur Włodarski forsuje tezę, że podatek śmieciowy i oddanie organizacji wywozu odpadów gminom to najlepsze i w zasadzie jedyne remedium na nasze problemy ze śmieciami. Śmiem wątpić.
Gazeta Wyborcza podaje, że 25 państw UE ma podobny system. Z tego, co mi wiadomo, tak jest tylko w czterech krajach unijnych: Czechach, Finlandii, Danii i Holandii. A to nie są kraje, które przodują w UE recyklingu. Liderami są Szwecja, Belgia i Niemcy. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na ten ostatni kraj. Otóż w Niemczech system jest następujący: w cenie większości sprzedawanych w sklepach produktów zawarta jest tzw. opłata recyklingowa. Wpływy z tej opłaty zasilają firmy śmieciowe i recyklingowe, które w zamian odbierają od każdego posegregowane odpady za darmo. Proste? I skuteczne, bo taki system jest główną przyczyną tego, że w Niemczech na wysypiskach ląduje tylko 20 proc. śmieci. U nas ponad 90 proc.
Polski rząd, wodzony za nos przez wpływowe lobby przemysłowe, powiedział: „Unio, daj nam czas na dostosowanie się do norm dotyczących gospodarki odpadami. Niech zbieraniem opakowań po produktach i zużytego sprzętu zajmą się ich wytwórcy. Ale im też dajmy okresy przejściowe”. Skończyło się tak, że producenci wielu towarów muszą odzyskiwać na razie tylko nieznaczny odsetek wyrzucanych opakowań i zużytego sprzętu. Do tego powszechny jest proceder fikcyjnego recyklingu, to znaczy takiego, który jest wykazywany jedynie na papierze, a w rzeczywistości nie ma miejsca. A firmy śmieciowe każą sobie słono płacić za odbiór posegregowanych odpadów, co nie zniechęca zwykłych ludzi do recyklingu.
Gazeta Wyborcza i minister środowiska chcą systemu, na którym zarobią podmioty publiczne, a nie prywatne – nikt nie zarzuci im, że ulegają lobbingowi prywatnych firm i napełniają kabzy prywatnym firmom. Ale niech wspomną przynajmniej, że jest alternatywa wobec oddania monopolu gminom! Na dodatek alternatywa, która w skutkach może być lepsza.
Jacek Krzemiński






Argumenty rzeczywiście nie do odparcia, szczególnie ten ostatni. Tak jest w Unii, więc tak musi być i u nas. Śpiesząc się za zachodem musimy bezmyślnie przyjmować wszelkie stosowane tam rozwiązania, w pierwszej kolejności te najgłupsze, dzięki którym przynajmniej urzędy będą miały co robić. A rozwiązanie takie może przynieść skutki wyłącznie odwrotne do zamierzonych. Gdyby się opłacało segregować odpady, to nie kto inny jak prywatne firmy pierwsze by się tym zajęły, pobierając dodatkowo mniejszą opłatę za przyjmowanie śmieci już posegregowanych, skłaniając tym samym do segregowania mieszkańców bez żadnego przymusu. W takim rozwiązaniu nie ma to sensu, bo skoro i tak płacą tyle samo, to po co się starać? To samo dotyczy kompostowania. Większość odpadków z gospodarstw domowych, to szczątki organiczne, które można w ten sposób zutylizować we własnym zakresie. Zmniejsza to znacznie ilość odpadów koniecznych do wywiezienia, co może przy wolnym rynku zmniejszyć opłatę za tę usługę (zważywszy zwłaszcza na to, że pozostałe odpady mogą być gromadzone dłużej i wywożone rzadziej, za to w większych ilościach, co w rejonach rzadko zaludnionych równiej jest tańsze dla firmy „śmieciowej”). W proponowanym rozwiązaniu znów nie będzie się to mieszkańcom opłacało. A sortowanie śmieci, które składają się z pomieszanych plastików, makulatury i gnijących resztek z ryby z pewnością tanie nie jest. Ale jest za powszechne, obowiązkowe i dla wszystkich równe, a to dla eurokratów zdaje się mieć podstawowe znaczenie.
Jak zwykle urzednicy chcą być mądrzejsi!!!
Mamy podatek drogowy od chyba 15 lat, a dróg nie mamy.
Tak samo będzie ze smieciami!!!
UWOLNIĆ RYNEK, oddzielic gminne składowiska od firm.
Przenieść zezwolenia z gmin na powiaty…itd.
Bez względu na ilość śmieci każdy z obywateli zapłaci tyle samo.
Wywóz śmieci będzie tańszy,niż dotychczas,chociaż przybędzie urzędników.
Gminy uzyskają pieniądze na inwestycje w ekologię.
Znikną dzikie wysypiska.
Wzrośnie odzysk surowców wtórnych.
Nobla ministrowi i red.Włodarskiemu!!! To są wizjonerzy i cudotwórcy! Bo ja mimo wyższego wykształcenia i 20 lat obecności na śmieciowym rynku ani logiki,ani sensu w tym wszystkim nie widzę.
Witam Panie Krzeminski,
w nastepnym artykule prosze sie postarac o troche wiecej prawdziwych informacji.
Chacialabym Pana skorygowac odnosnie tego co Pan napisal odnosnie Niemiec „Otóż w Niemczech system jest następujący: w cenie większości sprzedawanych w sklepach produktów zawarta jest tzw. opłata recyklingowa. Wpływy z tej opłaty zasilają firmy śmieciowe i recyklingowe, które w zamian odbierają od każdego posegregowane odpady za darmo. Proste?”
Oplata recyklingowa zawarta jest w produkcie i zostaje przekazan do firm recyklingowych i imieniu PRODUCENTA , a nie KONSUMENTA jak PAn pisze. Kazdy obwatel placi dodatkowo stosunkowo wysoka oplate za wywoz smieci. Wywoz smieci nie jest za DARMO. Jedynie wywoz papieru jest za darmo. Prosze nie wprowadzac spoleczenstwa w panike i niechec do podatku. Jesli chcemy aby nasz kraj byl tak czysty jak w Niemczech to bedziemy musieli za to zaplacic. NIESTETY!!!
Pozdrawiam
Wioletta
Sensowność wprowadzenia tzw. podatku śmieciowego i zmian do ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach budzi ona bowiem wiele zastrzeżeń, zwłaszcza jeśli chodzi o faktyczną ochronę środowiska. Więcej zarzutów na stronie: http://www.podateksmieciowy.pl
Jeśli nic się nie zmieni, to już niedługo będziemy płacić jednakowy dla wszystkich podatek za wywóz śmieci. Powstało wiele wątpliwości, co do sensowności tego działania, bo nie wiadomo, czy pozwoli nam to uniknąć kary w 2020 roku, a raczej jest wielce prawdopodobne, że pomimo zmian, nie uda nam się dostosować do norm unijnych, bo chyba nie tędy droga…