Rozmarzają torfowiska w Kanadzie
Luty 25, 2010
W ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat granica wiecznej zmarzliny nad Zatoką Jamesa w Kanadzie przesunęła się ponad 120 km na północ – alarmuje glacjolog z Uniwersytetu Laval w Quebeck City, Serge Payette. Jego zdaniem to oznaka postępującego ocieplenia klimatu w tym regionie.
Wieczna zmarzlina – tereny na których latem rozmarza tylko powierzchnia ziemi – obejmuje nad zatoką rozległe obszary w prowincjach Quebeck, Manitoba i Ontario. W wielu miejscach na tych terenach przeciętna temperatura, jak twierdzi Payette, wzrosła w ciągu ostatnich dwóch dekad o 2 stopnie.
Badając zanikanie wiecznej zmarzliny naukowcy z Quebeck obserwowali charakterystyczne owalne pagórki („palsa“) jakie tworzą się na powierzchni gruntu nad soczewkami zlodowaciałej ziemi na torfowiskach na dalekiej Północy. Okazało się, że w 2005 r. było ich o 10 proc. mniej niż rok wcześniej i bez porównania mniej niż na zdjęciach lotniczych z 1957 r. Dane, które udało się zebrać na tych odludnych obszarach nie są jeszcze kompletne. – Nie ma pewności, że wycofywanie się wiecznej zmarzliny jest związane ze zmianami klimatycznymi. Ale to najbardziej prawdopodobna przyczyna – podkreśla Payette.
Zanikanie wiecznej zmarzliny może uwolnić uwięzione w torfowiskach ogromne zasoby metanu i w ten sposób przyspieszyć proces globalnego ocieplenia. Obawy te potwierdzają informacje opublikowane w ubiegłym miesiącu w „Science”, według których emisja metanu w Arktyce wzrosła od 2003 do 2007 r. o 30,6 proc. – najwięcej z wszystkich regionów świata.
Międzynarodowe Stowarzyszenie Handlu Emisjami IETA twierdzi, że metan wpływa na ocieplanie się klimatu ponad 20 razy silniej niż dwutlenek węgla.
planetark.org/enviro-news






Komentarze
Chcesz skomentować?