Top

USA: zielona energia da nowe stanowiska pracy

Luty 11, 2010

Ameryka, wciąż mocno pogrążona w recesji, ma szanse na stworzenia kilkuset tysięcy nowych stanowisk pracy. Wszystko zależne jest od Kongresu, który w niedługim czasie powinien nakazać producentom energii elektrycznej uzyskiwanie do dwudziestu procent produkowanej energii ze źródeł alternatywnych.

Kiedy rok temu urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych obejmował Barack Obama w swoim wystąpieniu inauguracyjnym obiecał Ameryce, że w niedługim czasie znacznie wzrośnie procent energii uzyskiwanej ze źródeł alternatywnych.

Aby to nastąpiło brakuje teraz tylko zgody Kongresu, który jednak zwykle nie jest zbyt przychylny ingerencjom prezydenta w sektor energetyczny. Ale tym razem może być inaczej – Ameryka potrzebuje nowych miejsc pracy, a zwiększenie do dwudziestu procent udziału energii ze źródeł alternatywnych pozwoliłoby utworzyć nawet kilkaset tysięcy takich stanowisk.

Dane te opierają się na najnowszym raporcie Navigant Consulting. Autorzy utrzymują, że zwiększenie udziału energii produkowanej dzięki słońcu, wiatrowi oraz opartej na innych źródłach alternatywnych pozwoliłoby na utworzenie do 277 tysięcy nowych miejsc pracy. Raport pokazuje też, że brak zgody Kongresu doprowadzi do zmniejszenia liczby już istniejących miejsc pracy oraz do zahamowania rozwoju Ameryki w sektorze energii, uzyskiwanej z alternatywnych źródeł.

Raport opiera się na osiągnięciach europejskich i pokazuje, że rządy mają do odegrania dużą i ważną rolę w procesie przyspieszenia uzyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Ciekawym przykładem są Niemcy, kraj w którym jest zainstalowanych najwięcej paneli słonecznych. A przecież nie jest to państwo, w którym mamy najwięcej słonecznych dni w roku. Sukces ten trzeba przypisać rządowej ustawie German Renewable Energy Act. Prawo to nakazuje, by każda jednostka mocy wyprodukowana ze źródeł alternatywnych miała pierwszeństwo przed taką samą jednostką wyprodukowaną ze źródeł tradycyjnych. Operatorzy muszą taką energię umieścić w sieci przesyłowej i nie mają szansy na zablokowanie jej ruchu w stronę konsumenta. Co ciekawe, rząd niemiecki nie ustalił odgórnie minimalnej stawki za jednostkę mocy, wyprodukowanej ze źródeł alternatywnych, stwierdził jedynie, że energia ta musi zostać kupiona. Otworzyło to furtkę wielu inwestycjom, związanym z alternatywnymi źródłami energii. Przykład Niemiec zaczęły kopiować inne kraje europejskie jak Francja i Finlandia oraz Egipt, Chiny i Argentyna.

Ojcem sukcesu jest członek niemieckiego parlamentu Hermann Sheer. W niedawnym wywiadzie sugeruje, że rząd powinien posunąć się dalej. Po pierwsze – zwolnić firmy produkujące czystą energię z podatku oraz – po drugie – obłożyć producentów „brudnej” energii dodatkowymi opłatami żeby zmusić ich do przestawienia się na alternatywne źródła.

W USA zmiana postrzegania roli czystej energii ze źródeł alternatywnych wymaga interwencji prezydenta, co nie jest łatwe do przeprowadzenia. Ale, jak widzimy na przykładzie Niemiec, taka zmiana prowadzi do znacznych korzyści i jest dobra dla środowiska. Interwencja władz nie odbija się też negatywnie na gospodarce, która może zyskać setki tysięcy nowych miejsc pracy.

www.res-alliance.org,en.wikipedia.org, fot. Official White House Photo by Pete Souza

-
Podyskutuj na

Komentarze

Chcesz skomentować?





*

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree

Bottom