Mikronezja kontra Czechy
Luty 1, 2010
Mikronezja, zagrożona zalaniem w wyniku ocieplania klimatu, próbuje zablokować budowę dużej elektrowni węglowej w Czechach, argumentując, że przyczyni się ona do poważnego zwiększenia emisji gazów cieplarnianych.
Mikronezja to 607 wysp na Pacyfiku. Większość terytorium tego minipaństewka ma tylko nieco ponad metr wysokości ponad poziom oceanu. A to oznacza, że podniesienie się poziomu mórz wskutek zmian klimatycznych choćby o kilkanaście centymetrów jest dla Mikronezyjczyków śmiertelnie niebezpieczne. Dlatego władze tego kraju robią wszystko, by takiemu scenariuszowi zapobiec.
Z takiej motywacji wynika interwencja w sprawie planowanej przez koncern CEZ elektrowni węglowej w czeskim Prunerowie. Mikronezja żąda, by władze Czech nie zezwoliły na tę inwestycję, bo – jak wiadomo – spalaniu węgla towarzyszy duża emisja gazów cieplarnianych.
Czeski rząd jest tym żądaniem kompletnie zaskoczony, ale nie zlekceważył protestu Mikronezji. Postanowił, że zanim rozpatrzy jej skargę, skonsultuje się w tej sprawie z międzynarodowym zespołem niezależnych ekspertów. Dopiero potem podejmie decyzję, czy pozwolić firmie CEZ na budowę elektrowni, czy nie. Tak czy owak, inwestycja z pewnością się opóźni.
Takich konfliktów może w najbliższych latach być więcej, ale nie będą one raczej tak groźne w skutkach jak grożąca światu wielka fala „uchodźców klimatycznych” z zalewanych przez podnoszące się morza terytoriów. Fala, która może doprowadzić do naprawdę poważnych konfliktów międzynarodowych.
Źródło: Point Carbon, informacje własne






Komentarze
Chcesz skomentować?