U nas wieje lepiej niż w Szwecji
Styczeń 28, 2010
Według Europejskiego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej Polska jest wśród 5 unijnych krajów o największym potencjale rozwoju energetyki wiatrowej. Potwierdza to raport polskiego Instytutu Energetyki Odnawialnej.Europejskie Stowarzyszenie Energii Wiatrowej (European Wind Energy Association – EWEA) z siedzibą w Brukseli ocenia, że moc elektrowni wiatrowych w Polsce do 2020 r. może rosnąć o 1 tys. megawatów rocznie i osiągnąć za 10 lat 12,5 tys. MW. To ponad jedna trzecia mocy wszystkich dziś działających elektrowni w naszym kraju.
Sytuuje nas to w europejskiej czołówce, obok takich krajów jak Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania. Według EWEA mamy większy potencjał rozwoju tej branży niż kilka europejskich krajów, które są od nas większe obszarowo, np. Finlandii czy Szwecji. U nas po prostu bardziej wieje.
Potwierdza to ostatni raport Instytutu Energii Odnawialnej, według którego za 10 lat aż 1/4 prądu produkowanego w Polsce może pochodzić z elektrowni wiatrowych. W energetyce wiatrowej może znaleźć pracę aż 66 tys. osób – dla porównania: polskie kopalnie węgla kamiennego zatrudniają dziś 120 tys. ludzi.
Niestety, to tylko możliwości. Powstaje pytanie czy je wykorzystamy.
Na razie elektrowni wiatrowych mamy niewiele. Ich łączna moc to mniej niż 700 MW, co sytuuje nas w gronie unijnych maruderów, w Niemczech to odpowiednio – 24 tys. MW, a w kilka razy mniejszej od Polski Danii – 3,2 tys. MW.
Wiatraków u nas przybywa powoli. Główne przyczyny to:
- potworna biurokracja, związana z załatwianiem formalności koniecznych przy budowie farmy wiatrowej,
- niesprzyjające prawo,
- zbyt wolno rozwijająca się sieć do przesyłu prądu
Niestety, nie ma na razie widoków, wbrew deklaracjom rządu, na wyraźną poprawę.
Źródło: EWEA, PSEW, informacje własne






Komentarze
Chcesz skomentować?