Top

Co zrobić z niepotrzebną choinką?

Styczeń 20, 2010

Jeśli kiedyś mieliście wątpliwości, czy bardziej ekologicznie jest kupić żywą czy sztuczną choinkę, to sprawę możecie uznać za zakończoną. Wystarczy, że uświadomicie sobie, co się dzieje w styczniu, kiedy choinki przestają być potrzebne.

Z choinką z lasu, sprawa jest prosta: usycha i wystawiamy ją pod śmietnik. Kiedy zbierze się większa ilość drzewek, służby oczyszczania miasta zawożą je do kompostowni. Na wiosnę użyźniają trawniki. Kto nie chce patrzeć na suszki pod domem, może sam odwieźć choinkę do punktu odbioru. Na przykład w Warszawie MPO przygotowało siedem takich miejsc w różnych dzielnicach. Drzewka są odbierane bezpłatnie do 20 lutego. Warunek jest jeden: trzeba usunąć wszystkie ozdoby świąteczne.

Choinki przydają się także w zoo. Służą do wyściełania klatek, a niektóre nawet do karmienia zwierząt. Lepiej jednak wcześniej zadzwonić do ogrodu i upewnić się, czy nie mają już zbyt wielu drzewek.

A gdy nie mamy ochoty nigdzie jeździć, za to mamy ogród, to spokojnie możemy drzewko tam zostawić. Do przyszłych świąt się rozłoży.

Jednak w Polsce tylko co trzecie gospodarstwo domowe kupuje żywą choinkę. Reszta ma drzewka sztuczne, niektóre pewnie już wieloletnie. Wkrótce zaczną się psuć. Co zrobić z tymi śmieciami?

To pytanie wzbudza konsternację w warszawskim biurze ochrony środowiska. Po krótkiej naradzie urzędniczki przyznają, że nie ma sposobu na recykling sztucznych choinek. Trzeba je traktować jako gabaryt, bo pojemniki są tylko na opakowania. „Drzewko” jedzie zatem na wysypisko. Rozkłada się kilkaset lat.

Naukowcy zajmujący się recyklingiem tworzyw sztucznych, np. na wydziale chemii UMCS w Lublinie, są w stanie przygotować technologię, dzięki której sztuczne choinki nie będą zalegały na śmieciowych hałdach. Takie „drzewko”, to metalowa konstrukcja, na którą nawijane są gałązki z folii polimerowej. Dałoby się je zatem powtórnie przetworzyć. Komu się jednak będzie opłacało kosztowne rozdzielanie składników?

Na pewno nie producentom. Zagłębie polskich wytwórców sztucznych choinek jest pod Częstochową. Przedsiębiorcy nie byli jednak zainteresowani nawet rozmową z dziennikarzem na temat utylizacji starych drzewek. Wystarcza im, że je wyprodukowali i wysłali w świat. Jako zwykły obywatel, zadzwoniłam jeszcze do zakładu „Jaro” w Koziegłowach: – Jedno drzewko będzie pani wieźć do utylizacji? – zdziwiła się pracownica. Poradziła, by wystawić je pod śmietnik. Może ktoś ją przygarnie, jak jajo kukułki.

Nie można też oddać zużytej choinki do sklepu, nawet przy zakupie nowej.

Trudno się jednak dziwić. Nawet Ministerstwo Środowiska przyznaje, że nie istnieją żadne wytyczne dotyczące zagospodarowania sztucznych choinek.

a najlepiej jak sobie po prostu rosną…

Komentarze

Chcesz skomentować?





*

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree

Bottom