Przełom w dziedzinie biopaliw
Wrzesień 2, 2008
Mamy dwie dobre wiadomości dla entuzjastów biomasy. Pierwsza to wynalazek firmy Oxford Catalyst, dzięki któremu być może każdy będzie mógł produkować paliwo z odpadów rolniczych. Druga jest taka, że wchodzi w życie nowy przepis odbierający przywileje elektrowniom spalającym zamiast roślin energetycznych zwykłe drewno.
Rzepak, kukurydza, zboże, trzcina cukrowa, drewno, celuloza, algi – już przyzwyczailiśmy się do myśli, że to surowce, z których można wytwarzać biologiczny odpowiednik oleju napędowego i benzyny. Jednak niewielka brytyjska firma Oxford Catalyst opracowała technologię, która ma pozwolić wytwarzać paliwa nawet z poprodukcyjnych odpadów rolniczych, np. z obornika. Właściwie czemu nie, skoro już od kilku lat gaz z gnojówki produkuje się na przemysłową skalę.
Patent Oxford Catalyst opiera się na wykorzystaniu katalizatorów typu Fisher Tropach, z użyciem tzw. reaktorów mikroprzepływowych. Technologia jest na razie w fazie testów. Gdyby udało się uczynić ją opłacalną w eksploatacji, mogłyby z niej korzystać wszystkie średnie i duże gospodarstwa, bo nie wymaga ona stosowania skomplikowanych urządzeń i odbywa się w temperaturze pokojowej. Upowszechnienie rozwiązania Oxford Catalyst mogłoby spowodować prawdziwy przełom w dziedzinie pozyskiwania energii z biomasy.
W Polsce przetwarzanie surowców i odpadów rolnych na paliwa idzie jak na razie bardzo opornie. W całym kraju jest tylko 10 tys. ha upraw roślin energetycznych (głównie wierzby, malwy i miskantusa), a mogłoby być 50 razy więcej. Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy? Niestety kilka lat temu za „zielone” źródło energii uznano biomasę z drewna leśnego. Co oznaczało w praktyce, że elektrownie za prąd wytworzony z takiego surowca dostawały zielone certyfikaty, na których potem zarabiały krocie. Skutki tego procederu okazały się opłakane. Elektrowniom było łatwiej kupować drewno od Lasów Państwowych i tartaków, niż podpisywać rolnikami umowy na odbiór surowca z roślin energetycznych. Traciliśmy więc lasy, a polski rynek biomasy stał niemal w miejscu.
Sprawą postanowił się wreszcie zająć resort gospodarki. Właśnie zostało ogłoszone rozporządzenie Waldemara Pawlaka, które przewiduje, że od 2015 roku za zielone źródło energii będzie uznawane jedynie biomasa pochodząca z upraw rolnych. Elektrownie dalej będą mogły produkować prąd z odpadów z tartaków i drewna leśnego, ale nie dostaną już za to zielonych certyfikatów. I słusznie. Pytanie jednak, dlaczego sensowne rozwiązania mają obowiązywać dopiero za 7 lat?
mk
Żródło: PAP












Komentarze
Chcesz skomentować?