Eurokraci walczą z „oczekiwaniem”
Lipiec 21, 2008
Urządzenia elektryczne sprzedawane w Unii Europejskiej będą musiały zużywać w „trybie gotowości” cztery razy mniej prądu niż dziś – przewiduje rozporządzenie Komisji Europejskiej.
Wiadomo, funkcja „stand by” to wygoda. Ale z drugiej strony to senny koszmar tych, którzy walczą o globalne zmniejszenie konsumpcji energii. Tymczasem „oczekiwanie” to standard właściwie we wszystkich telewizorach, magnetowidach, wieżach stereofonicznych i wielu innych sprzętach elektrycznych. Oblicza się, że w przeciętnym gospodarstwie domowym „tryb gotowości” zwiększa zużycie prądu aż o 7 proc.
Komisja Europejska zamierza zrobić coś z tym problemem. Zakazać sprzedaży sprzętu z taką funkcją jednak nie może. Ale za to ma prawo nakazać, by nowe modele były przekonstruowane z myślą o zredukowaniu zużycia prądu przez tryb „oczekiwania”. Dlatego KE zamierza zobowiązać producentów, żeby „stand by” w ich urządzeniach pochłaniał o ponad 70 proc. mniej prądu niż dziś.
Ten cel ma być osiągnięty dopiero w 2020 roku, bowiem nowe normy będą wprowadzane stopniowo, tak, żeby producenci mieli czas do nich się dostosować. Pierwsze ograniczenia co do wysokości maksymalnego poboru prądu przez urządzenia elektryczne w „trybie gotowości” mają obowiązywać już w przyszłym roku, a rozporządzenie KE w tej sprawie ma wejść w życie jeszcze tego roku.
mk












Komentarze
Chcesz skomentować?