Top

Jeździć na prąd

Lipiec 1, 2008

maciek-piasta_300.jpgRujnują cię wydatki na paliwo? Do rozpaczy doprowadzają rosnące ceny benzyny? Kup auto elektryczne. Maciej Piąsta, fotoedytor polskiego wydania miesięcznika „Forbes”, od lat jest zapalonym miłośnikiem motoryzacji. Do niedawna dojazdy do pracy land roverem Discovery kosztowały go średnio półtora tysiąca złotych miesięcznie.

Zrezygnowanie z samochodu na rzecz komunikacji miejskiej nie wchodziło jednak w grę. Po namyśle Maciej zainwestował w nową moto-zabawkę. – Moi znajomi z Łodzi sprowadzili sobie dwa lata temu peugeota z silnikiem elektrycznym, żeby zaoszczędzić na paliwie – opowiada. – Postanowiłem pójść za ich przykładem, chociaż w Polsce takie pojazdy kojarzyły się dotąd z meleksami, których nikt do jeżdżenia na co dzień nie używał. O hybrydach w ogóle nie myślałem, bo to ciągle auta bardzo drogie.

Sześcioletniego peugeota 106, wyglądającego identycznie jak spalinowy odpowiednik, kupił dwa miesiące temu. Zapłacił 15 tysięcy. Wyliczył, że zakup zwróci się po roku.
- Moje auto potrzebuje mocy 3 tysięcy watów, a to niewiele więcej niż ciągnie duża pralka – mówi Maciej. – Ładuje się w ciągu pięciu godzin i nie ma z tym żadnych problemów, bo można je podłączyć do każdego gniazdka. Samochód jest bardzo ekonomiczny i tak jak hybrydowy doładowuje się podczas hamowania czy jazdy z górki. A gdy stoi na czerwonym świetle albo w korku, nie zużywa prądu. Bo wtedy silnik nie pracuje.

Teraz za prąd, który napędza elektryczną 106-tkę Maciek płaci średnio 200 złotych miesięcznie. Czyli dojazdy do pracy kosztują go aż o 1300 złotych mniej. Dodatkowo zapłacił najniższą z możliwych składek za ubezpieczenie – 300 zł. O jej wysokości decyduje pojemność silnika, a auta elektryczne „pojemności” nie mają, więc ubezpieczyciele traktują je jak najmniejsze samochody spalinowe. Maciej nie musiał także uiszczać 500 zł opłaty recyklingowej, pobieranej przy rejestracji auta. Samochody elektryczne – jako pojazdy ekologiczne – są z tego myta zwolnione.

Elektryczny peugeot nie dość, że mało pali, to jeszcze jeździ bardzo cicho, niemal bezszelestnie. – To akurat jest pewien problem. Muszę szczególnie uważać na przejściach dla pieszych, bo ludzie, nie słysząc samochodu, często zwyczajnie go nie zauważają – mówi Maciek.

Na zachodzie Europy elektryczne auta cieszą się dodatkowymi przywilejami. Na przykład są zwolnione z opłat za wjazd do centrum w miastach, gdzie taką opłatę się pobiera. Łatwiej je też tam doładować, bo na wielu parkingach są słupki z gniazdkami elektrycznymi. U nas prędzej czy później na pewno będzie podobnie.

maciek-piasta_d.jpgMaciek początkowo obawiał się, że jego nowe auto będzie mniej zrywne niż spalinowe. Okazało się jednak, że nie ma problemów z przyspieszeniem i kiedy trzeba, bez trudu wyprzedza „normalne” samochody. Elektryczny peugeot 106 ma wprawdzie tylko ok. 30 koni mechanicznych, a jego maksymalna prędkość to ledwie 100 km/h. Ale przecież do jazdy po mieście to i tak aż nadto. Oczywiście nie jest tak, że elektryczne auta mają same plusy. Ich największy mankament to… zasięg. Jedno ładowanie wystarcza na przejechanie ledwie 100 km w trasie i około 50-60 km w mieście. To jednak w sam raz, żeby dojechać i wrócić z pracy. – Takie auto jest idealne pod warunkiem, że ma się jeszcze drugie, spalinowe, do wyjazdów za miasto – mówi Maciek.

Elektrycznych samochodów jest w Polsce wciąż bardzo mało, choć są one niewiele droższe od spalinowych. Tak naprawdę mało kto u nas wie, że „elektryki” właściwie nie różnią się od zwykłych aut. Z zewnątrz wyglądają identycznie, prowadzą się tak samo. Różni je tylko jednostka napędowa.

– Gdy chciałem zrobić przegląd techniczny, w pierwszej stacji diagnostycznej rozłożyli ręce, bo nie wiedzieli, co wpisać w rubryczkę „pojemność silnika” – opowiada Maciej. Jednak i to wkrótce powinno się zmienić. Auta elektryczne są coraz bardziej popularne i ta tendencja będzie się utrzymywać. Urzędnicy unijni myślą o wprowadzeniu nowego podatku dla kierowców: za emitowany przez ich auta dwutlenek węgla. W Irlandii i Austrii już takie opłaty są pobierane, a w Niemczech mają obowiązywać za półtora roku. Auta elektryczne bezpośrednio nie emitują CO2, więc będą z tego podatku zwolnione.

Zalety „elektryków” dostrzegli nawet amerykańscy republikańscy politycy, którzy raczej z życzliwości wobec ekologii nie słyną. John McCain, kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych, zapowiedział, że jeśli wygra wybory, Biały Dom wysupła 300 mln dolarów nagrody za wynalezienie bardziej wydajnych niż dotąd baterii do aut elektrycznych.
Nagroda chyba i tak nie będzie jednak główną motywacją dla konstruktorów nowych aut. Koncerny motoryzacyjne już dostrzegły, że samochody elektryczne mają przed sobą wielką przyszłość. Już niemal wszyscy liczący się producenci pracują nad tworzeniem tego typu aut.

W 2010 r. Daimler wprowadzi do sprzedaży elektrycznego mercedesa i smarta, a General Motors – chevroleta Volta. Pionierami w tej materii są jednak Francuzi, którzy już takie pojazdy masowo produkują. Peugeot-Citroen wytwarza ich na razie 10 tys. rocznie, ale wszystko wskazuje na to, że ta liczba będzie rosła.

Wiele wskazuje więc na to, że zanim upowszechnią się samochody na wodór, nasze drogi opanują auta hybrydowe i „czysto” elektryczne. Z prądem będzie bowiem mniej problemów niż z benzyną i olejem napędowym. Dziś produkuje się go głównie z węgla i uranu. Zasoby obu surowców są tak duże, że nie wyczerpią się tak szybko jak ropa. Poza tym prąd w coraz większym stopniu wytwarza się też ze źródeł odnawialnych, wiatru, wody, słońca czy biomasy. A to oznacza, że energii elektrycznej, w przeciwieństwie do paliw kopalnych, nam nie zabraknie.

Mariusz Krzemiński

zdjęcia: Marta Gostyńska

Komentarze

12 komentarze do tekstu: “Jeździć na prąd”

  1. Krzysztof on Lipiec 8th, 2008 1:26 am

    No ja też przesiadłem się na takie cudo i jestem zaaa , na miasto idealny samochód . Zużycie prądu 20kWh na 100km co przy nocnej taryfie daje 5zł !!!

  2. Krzysztof on Wrzesień 21st, 2008 12:57 pm

    Witam serdecznie.
    Byłbym bardzo wdzięczny za informacje gzie szukać takich pojazdów, ofert sprzedaży itp.

    Batko krzysztof
    sklep18.10@wp.pl

  3. Borovit on Marzec 12th, 2009 9:56 am

    Witam jestem za autami elektrycznymi zwłaszcza w mieście, jeszcze autobusy w miastach powinny być elektryczne,jak przerobić auto na elektryczne kto się tego podejmie i jakie są tego koszty?

  4. piotr on Kwiecień 13th, 2009 11:30 pm

    WITAM jestem zwolennikiem elektrycznych samochodów, proszę o informację gdzie można nabyć takie cacko.

  5. Bulldog_PL on Maj 17th, 2009 8:00 pm

    Znajdziecie tam nawet o napędzie atomowym :) http://www.mobile.de

  6. Kris on Sierpień 18th, 2009 5:19 pm

    Witam; jestem zaaaa!!!! takimi cackami i rownież proszę o informacje gdzie mozna takie samochody kupic .Pozdrawiam…

  7. Kris on Sierpień 18th, 2009 5:33 pm

    Proszę o podanie informacji gdzie mozna taki samochod kupic

  8. waldi on Listopad 10th, 2009 12:34 pm

    Gdzie mozna taki samochod kupic w Polsce?????????????

  9. waldi on Listopad 10th, 2009 12:35 pm

    Gdzie taki samochod mozna kupic w Polsce??????????????

  10. Edyta on Luty 3rd, 2010 8:52 pm

    Proszę o informacje na temat możliwości zakupu takiego auta oraz możliwości wymiany baterii w drodze.

  11. Sebek on Marzec 2nd, 2010 11:36 pm

    Ja też był bym wdzieczny za informacje gdzie takie pojazdy można zakupić, kto sprzedaje używane itd. sam zamierzam takie nabyć 6zł/100km to spora rożnica z 20zł/100km ktore teraz wydaje na paliwo skopowski@o2.pl

  12. Fryderyk on Marzec 31st, 2010 1:37 pm

    Takie samochody produkuje firma w Pruszkowie, ale na razie są bardzo drogie, bo nie ma jeszcze seryjnej produkcji.
    Podaję stronę

    http://www.imotive.pl/

Chcesz skomentować?





*

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree

Bottom