Fruwające wiatraki
Maj 18, 2008
Głównym problemem elektrowni wiatrowych jest to, że… nie zawsze wieje. Jak sobie z tym poradzić i uniezależnić się od pogody? To proste, na wysokości kilkuset metrów nad ziemią dmucha zawsze.
Kanadyjska firma Magenn Power potrzebowała kilku lat, by opracować konstrukcję, zdolną do pracy „na wysokościach”. Tak powstała turbina wiatrowa, zwana Magenn Air Rotor System (System Wirnika Powietrznego Magenna), w skrócie MARS. Turbina jest wypełniona lżejszym od powietrza helem, dzięki czemu unosi się nad ziemią. Kształtem przypomina zaś, konstrukcje, które pierwszy raz wzbiły się ku niebu już w połowie XIX wieku, czyli sterowce.
MARS łączy z ziemią miedziany kabel, którym przesyła się prąd, wytworzony przez turbinę. Całość przypomina, więc wypuszczony w powietrze wiatraczek na sznurku. Tyle tylko, że MARS jest prawdziwym gigantem – jego szerokość to aż 30 metrów, a moc 10 kilowatów wystarczy, aby zapewnić prąd małej wiosce.
Pierwsze modele turbiny już pracują. Szef operacyjny Magenn Power, Mac Brown, chciałby, żeby „fruwające wiatraki” na powszechną skalę zostały zastosowane w krajach rozwijających się oraz na obszarach wiejskich pozbawionych dostępu do elektryczności. Niewykluczone, że to się uda, bo rządy Indii i Pakistanu już wyraziły zainteresowanie tą technologią.
Źródło: New York Times
mk












Komentarze
Chcesz skomentować?