<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: „Nie” dla atomu</title>
	<atom:link href="http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/</link>
	<description>Teksty, opinie, komentarze</description>
	<lastBuildDate>Sat, 31 Mar 2012 19:40:59 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Jan</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-235</link>
		<dc:creator>Jan</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Mar 2009 15:40:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-235</guid>
		<description>Małe wyjaśnienie odnośnie wycieku w zakładachSOCATRIN w TRISCATIN
Jest to instalacja rekuperacji paliwa jądrowego.
Wyciek dotyczy wody popłuczny z odpadów uranu .tj 12gramU na litr wody
przepuszczalnie wyciekło około 6 m3 to daje około74kg uranu.Pogłoska
mowi ą o 30m3 co by dało 360kg uranu .(liczba niesprawdzona ) nie dotyczy reaktora jądrowego ,zakład ten jest w innym miejscu niż eletrownia.
Co do grożby eksplozji ,dotyczy bloku energetycznego w Le CRUAS.
Jest to wypływ wodoru  z obwodu chłodzenia generatora prądotworczego.
Ten ostatni typ awari  zdarza się także w naszych elektrowniach.(generatory 
są chłodone wodorem przy mocy powyżej 30 MW.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Małe wyjaśnienie odnośnie wycieku w&nbsp;zakładachSOCATRIN w&nbsp;TRISCATIN<br />
Jest to instalacja rekuperacji paliwa jądrowego.<br />
Wyciek dotyczy wody popłuczny z&nbsp;odpadów uranu .tj 12gramU na litr wody<br />
przepuszczalnie wyciekło około 6 m3 to daje około74kg uranu.Pogłoska<br />
mowi ą o&nbsp;30m3 co by dało 360kg uranu .(liczba niesprawdzona ) nie dotyczy reaktora jądrowego ,zakład ten jest w&nbsp;innym miejscu niż eletrownia.<br />
Co do grożby eksplozji ,dotyczy bloku energetycznego w&nbsp;Le CRUAS.<br />
Jest to wypływ wodoru  z&nbsp;obwodu chłodzenia generatora prądotworczego.<br />
Ten ostatni typ awari  zdarza się także w&nbsp;naszych elektrowniach.(generatory<br />
są chłodone wodorem przy mocy powyżej 30 MW.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jacek</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-225</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Feb 2009 20:24:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-225</guid>
		<description>Pani Agato,
Dawno nie zaglądałem na forum i cieszę się, że ciągle pojawiają się nowe wpisy. Co do Pani poglądów: proszę nie bać się elektrowni jądowych. Ostatecznym kryterium jest praktyka: od 25 lat nikt nie zginął na świecie w wyniku wypadków w elektrowniach jądrowych. Od ponad 25 lat pracuję przy różnego rodzaju źródłach promieniowania i nic mi nie jest. Częściej się badam i pewnie jestem zdrowszy niż przeciętny Polak. W tym samym czasie w elektrowniach opalanych węglem zdarzyło się ok. 1500 poważnych katastrof w których zginęło ok. 25000 ludzi. Nie ma porównania. A co lepiej mieć przed oknem: elektrownię jądrową, która naprawdę nic nie emituje czy hałdę z elektrowni opalanej węglem. Ta hałda jest tak radioaktywna jak paliwo z reaktora po 100 do 300 latach. A do tego śmierdzi ;-). 
Czy energetyka odnawialna jest rozwiązaniem naszych problemów ? Tylko w niewielkiej skali. Jeżeli chcielibyśmy brakującą nam energię pozyskać z tzw. źródeł odnawialnych, co w polskich uwarunkowaniach oznacza palenie roślin, musielibyśmy równo pól kraju obsadzić wierzbą energetyczną. To dopiero byłaby katastrofa ekologiczna ! Wiatraki to też tylko margines: nie mogą stanowić więcej niż ok. 5% mocy zainstalowanej bo mogłaby pani oglądać telewizję tylko wtedy kiedy wieje wiatr a nie wtedy, kiedy idzie pani ulubiony serial. Na deser ostateczny argument: jeżeli boi się pani promieniowania z elektrowni jądrowych mam prostą receptę: niech pani nie nosi butów na wysokim obcasie. Serio, serio: przebywając wyżej o 10 cm dostaje pani zwiększoną dawkę promieniowania kosmicznego, zwiększoną akurat o tyle, ile dostaje pani od energetyki jądrowej. A wyjazd na narty do Zakopanego to już byłby horror: przez dwa tygodnie dostanie pani więcej niż przez całe życie od elektrowni jądrowych. Boi się pani jeździć na nartach ? Ja uwielbiam i za tydzień jadę. Co mi tam promieniowanie !

Pozdrowienia

Jacek Jagielski</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pani Agato,<br />
Dawno nie zaglądałem na forum i&nbsp;cieszę się, że ciągle pojawiają się nowe wpisy. Co do Pani poglądów: proszę nie bać się elektrowni jądowych. Ostatecznym kryterium jest praktyka: od 25 lat nikt nie zginął na świecie w&nbsp;wyniku wypadków w&nbsp;elektrowniach jądrowych. Od ponad 25 lat pracuję przy różnego rodzaju źródłach promieniowania i&nbsp;nic mi nie jest. Częściej się badam i&nbsp;pewnie jestem zdrowszy niż przeciętny Polak. W tym samym czasie w&nbsp;elektrowniach opalanych węglem zdarzyło się ok. 1500 poważnych katastrof w&nbsp;których zginęło ok. 25000 ludzi. Nie ma porównania. A co lepiej mieć przed oknem: elektrownię jądrową, która naprawdę nic nie emituje czy hałdę z&nbsp;elektrowni opalanej węglem. Ta hałda jest tak radioaktywna jak paliwo z&nbsp;reaktora po 100 do 300 latach. A do tego śmierdzi ;-).<br />
Czy energetyka odnawialna jest rozwiązaniem naszych problemów ? Tylko w&nbsp;niewielkiej skali. Jeżeli chcielibyśmy brakującą nam energię pozyskać z&nbsp;tzw. źródeł odnawialnych, co w&nbsp;polskich uwarunkowaniach oznacza palenie roślin, musielibyśmy równo pól kraju obsadzić wierzbą energetyczną. To dopiero byłaby katastrofa ekologiczna ! Wiatraki to też tylko margines: nie mogą stanowić więcej niż ok. 5% mocy zainstalowanej bo mogłaby pani oglądać telewizję tylko wtedy kiedy wieje wiatr a&nbsp;nie wtedy, kiedy idzie pani ulubiony serial. Na deser ostateczny argument: jeżeli boi się pani promieniowania z&nbsp;elektrowni jądrowych mam prostą receptę: niech pani nie nosi butów na wysokim obcasie. Serio, serio: przebywając wyżej o&nbsp;10 cm dostaje pani zwiększoną dawkę promieniowania kosmicznego, zwiększoną akurat o&nbsp;tyle, ile dostaje pani od energetyki jądrowej. A wyjazd na narty do Zakopanego to już byłby horror: przez dwa tygodnie dostanie pani więcej niż przez całe życie od elektrowni jądrowych. Boi się pani jeździć na nartach ? Ja uwielbiam i&nbsp;za tydzień jadę. Co mi tam promieniowanie !</p>
<p>Pozdrowienia</p>
<p>Jacek Jagielski</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-224</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Feb 2009 15:46:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-224</guid>
		<description>Pani Agato,

Artykuł pt. &quot;Polska - kraj czystej energii&quot; pod względem merytorycznym jest niewiele warty. Dowiedziałem się z niego jedynie, że od kilkunastu lat prowadzimy eksperymenty z wtłaczaniem CO2 pod ziemię. Niestety artykuł nie wyjaśnia żadnych istotnych kwestii takich jak np. ile razy więcej (w porównaniu z eksperymentami) CO2 trzeba będzie wtłaczać, czy 20 mln ton wtłoczonego CO2 zachowuje się tak samo jak 20 tys. ton, ile może kosztować i jak będzie budowana cała infrastruktura do sekwestracji, przesyłania i wtłaczania CO2 pod ziemię. Na dodatek, poruszona w artykule kwestia ulatniania się CO2 jest zwykłym mydleniem oczu, bo nie chodzi o powolne, niegroźne wydostawanie się gazu tylko o możliwość swoistej erupcji (jak w Czadzie). W artykule jest np. akapit o konieczności monitorowania stężenia CO2. A jak będzie za duże to co? Zalewamy szyb betonem i gotowe? Czy może wypompowujemy te 20 mln ton dwutleneku? Ten artykuł to jedynie czyjaś optymistyczna wizja przyszłości. Na jego podstawie nie należy wyrabiać swojej własnej opinii.

Co się zaś tyczy artykułu pt. &quot;Bomba chemiczna z opóźnionym zapłonem&quot; to mamy do czynienia ze swoistym mariażem pamfletu i apelu politycznego (niemalże odezwy) skierowanym do niewybrednego czytelnika. Mimo że artykuł ma większą wartość merytoryczną od poprzedniego to liczba emocjonalnych wtrętów wskazuje na zdecydowanie nieobiektywne potraktowanie tematu. Proszę rzucić okiem na to:

katastrofalna decyzja
o skutkach wręcz niewyobrażalnych
Prawdziwa bomba chemiczna
drastycznych rozwiązań
jest działaniem barbarzyńskim
o niewyobrażalnych skutkach
katastrofalnych dla Europy
narzucona przez globalistów i międzynarodowe lobby
pseudonowoczesna technologia
perspektywa tragiczna
&quot;bomba gazowa CO2&quot; o niespotykanej wielkości
permanentna ucieczka w ciszy
setkom milionów ludzi zagrozi przedwczesna śmierć 
w wyniku zdradliwego działania
kolejny pomysł &quot;mędrców Europy&quot;
do powolnej masowej zagłady
samobójczy scenariusz
będący kolejną obrazą Boga
jest tak dramatyczny, że aż niewiarygodny.
zatruwając wszystko po drodze
powoduje śmierć w męczarniach

Warto by było przeprowadzić dokładną analizę tego artykułu, żeby obnażyć różne nieścisłości i manipulacje, ale niestety nie mam na to czasu. A jest tu parę takich kwiatków:
1. CO2 działa podobnie jak trujący tlenek węgla.
2. Narzucanie technologii CCS przez lobby atomowe.
3. Pozyskiwanie z CO2 paliwa o wiele tańszego niż obecnie produkowane - bo w CO2 jest już węgiel, którego nie trzeba wydobywać z ziemi.
4. Ciepło i prąd z geotermi 150 razy przekraczające nasze polskie zapotrzebowanie. [Do ogrzewania może i tak, tylko za jaką cenę. Natomiast przy produkcji prądu liczy się jakość ciepła a nie jego ilość.]

Pozdrawiam
T.K.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pani Agato,</p>
<p>Artykuł pt. &#8222;Polska &#8211; kraj czystej energii&#8221; pod względem merytorycznym jest niewiele warty. Dowiedziałem się z&nbsp;niego jedynie, że od kilkunastu lat prowadzimy eksperymenty z&nbsp;wtłaczaniem CO2 pod ziemię. Niestety artykuł nie wyjaśnia żadnych istotnych kwestii takich jak np. ile razy więcej (w porównaniu z&nbsp;eksperymentami) CO2 trzeba będzie wtłaczać, czy 20 mln ton wtłoczonego CO2 zachowuje się tak samo jak 20 tys. ton, ile może kosztować i&nbsp;jak będzie budowana cała infrastruktura do sekwestracji, przesyłania i&nbsp;wtłaczania CO2 pod ziemię. Na dodatek, poruszona w&nbsp;artykule kwestia ulatniania się CO2 jest zwykłym mydleniem oczu, bo nie chodzi o&nbsp;powolne, niegroźne wydostawanie się gazu tylko o&nbsp;możliwość swoistej erupcji (jak w&nbsp;Czadzie). W artykule jest np. akapit o&nbsp;konieczności monitorowania stężenia CO2. A jak będzie za&nbsp;duże to co? Zalewamy szyb betonem i&nbsp;gotowe? Czy może wypompowujemy te 20 mln ton dwutleneku? Ten artykuł to jedynie czyjaś optymistyczna wizja przyszłości. Na jego podstawie nie należy wyrabiać swojej własnej opinii.</p>
<p>Co się zaś tyczy artykułu pt. &#8222;Bomba chemiczna z&nbsp;opóźnionym zapłonem&#8221; to mamy do czynienia ze&nbsp;swoistym mariażem pamfletu i&nbsp;apelu politycznego (niemalże odezwy) skierowanym do niewybrednego czytelnika. Mimo że artykuł ma większą wartość merytoryczną od poprzedniego to liczba emocjonalnych wtrętów wskazuje na zdecydowanie nieobiektywne potraktowanie tematu. Proszę rzucić okiem na to:</p>
<p>katastrofalna decyzja<br />
o skutkach wręcz niewyobrażalnych<br />
Prawdziwa bomba chemiczna<br />
drastycznych rozwiązań<br />
jest działaniem barbarzyńskim<br />
o niewyobrażalnych skutkach<br />
katastrofalnych dla Europy<br />
narzucona przez globalistów i&nbsp;międzynarodowe lobby<br />
pseudonowoczesna technologia<br />
perspektywa tragiczna<br />
&#8222;bomba gazowa CO2&#8243; o&nbsp;niespotykanej wielkości<br />
permanentna ucieczka w&nbsp;ciszy<br />
setkom milionów ludzi zagrozi przedwczesna śmierć<br />
w wyniku zdradliwego działania<br />
kolejny pomysł &#8222;mędrców Europy&#8221;<br />
do powolnej masowej zagłady<br />
samobójczy scenariusz<br />
będący kolejną obrazą Boga<br />
jest tak dramatyczny, że aż niewiarygodny.<br />
zatruwając wszystko po drodze<br />
powoduje śmierć w&nbsp;męczarniach</p>
<p>Warto by było przeprowadzić dokładną analizę tego artykułu, żeby obnażyć różne nieścisłości i&nbsp;manipulacje, ale niestety nie mam na to czasu. A jest tu parę takich kwiatków:<br />
1. CO2 działa podobnie jak trujący tlenek węgla.<br />
2. Narzucanie technologii CCS przez lobby atomowe.<br />
3. Pozyskiwanie z&nbsp;CO2 paliwa o&nbsp;wiele tańszego niż obecnie produkowane &#8211; bo w&nbsp;CO2 jest już węgiel, którego nie trzeba wydobywać z&nbsp;ziemi.<br />
4. Ciepło i&nbsp;prąd z&nbsp;geotermi 150 razy przekraczające nasze polskie zapotrzebowanie. [Do ogrzewania może i&nbsp;tak, tylko za&nbsp;jaką cenę. Natomiast przy produkcji prądu liczy się jakość ciepła a&nbsp;nie jego ilość.]</p>
<p>Pozdrawiam<br />
T.K.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-220</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Feb 2009 05:03:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-220</guid>
		<description>Do AtomStop,

Wiatr roznosi radioaktywny pył po okolicy? Toż to skandal, żeby ludzie nie mogli sobie stać kordonem wokół odkrywkowej kopalni uranu i pełną piersią oddychać naturalnym, zdrowym pyłem. Ale to i tak nic w porównaniu z biednymi górnikami uranu, którzy są siłą zmuszani do pracy w kopalniach. To mówicie, że ilu z nich rokrocznie dostaje raka z powodu uranu? Ale i tak nie ma czego zazdrościć. Uran to takie świństwo. To nie to co naturalny radioaktywny radon, który wszyscy na całym świecie wdychają i który jest drugą po papierosach przyczyną nowotworów płuc. W końcu okres połowicznego rozpadu(alfa) radonu to &quot;aż&quot; 3.8 dnia. To nie to co 700 milionów lat uranu 235, którego jest &quot;aż&quot; 130 razy mniej niż uranu 238, którego okres połowicznego rozpadu wynosi 4.5 miliarda lat.
Ale z tą wodą z ługowania to dopiero jest coś niebywałego. Jeszcze możnaby im odpuścić, gdyby miał miejsce jakiś przypadkowy przeciek do rzeki. Ale ci dranie pompują to świństwo do rzek regularnie. Nie ma się co dziwić, że w rewanżu, rzeki zalewają kopalnie uranu.

&gt;Groźba wybuchu we francuskiej elektrowni jądrowej (2008):
Mocne. Przed oczami przemykają dantejskie sceny. Kilkanaście tysięcy zabitych, &quot;ciała spychaczami zrzucane do dołów&quot;. Ba, nawet 200 tys. ofiar - Dr. Richard E. Webb tak wyliczył. I nie ma się co dziwić. Według pana doktora reaktory, których używają Francuzi są bardziej niebezpieczne od czarnobylskich. I kto by pomyślał, że wszystko to z powodu rdzewiejącej rury, którą doprowadza się wodór do &quot;chłodzenia reaktora&quot;. Nie dziwcie się. W artykule jest takie zdanie - &quot;Hydrogen is used as a coolant for the reactor&quot;. Poszaleli ci Francuzi. Zamiast używać wodoru do rekombinacji z nadmiarowym tlenem w obiegu pierwotnym oni chłodzą nim reaktor. A to muszą być przecież spore ilości wodoru. EDF co prawda twierdzi, że nie było ryzyka wybuchu, ale najpewniej kłamią. A tak z ciekawości - ta zardzewiała rura znajdowała się w sąsiedztwie reaktora, w jednym z przyległych budynków czy może gdzieś na zewnątrz? Pytam, bo artykuł jest ogólnie mało precyzyjny. Nie wiadomo np. o jaki rodzaj wybuchu chodzi - atomowy, chemiczny czy może wściekłości.

&gt;Kolejny wyciek we francuskiej elektrowni, to już 4 poważny wypadek w roku 2008 w tej elektrowni:
Kolejny wyciek? Co wyciekło i na ile tysięcy lat pozostanie skażone? Co!? Robotnicy!? Ilu zabitych? Żaden!? I nawet ich zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo? Skandal. Przez takie incydenty ludzie po nocach nie sypiają. I ile zdrowia przez to tracą. Zapadają na choroby psychosomatyczne. To są miliardowe koszty. I nam Polakom chcą postawić taką puszkę Pandory. A tak nam się tu zdrowo i bezstresowo żyło.
A wracając do artykułu - jak zwykle bez konkretów. Broń Boże. Jeszcze by go ludzie po przeczytaniu zignorowali. A jak wiadomo tylko że wyciek, to może i reaktor lada dzień szlag trafi.
Za to z tego artykułu
http://www.nzherald.co.nz/world/news/article.cfm?c_id=2&amp;objectid=10523246
wynika, że to był dopiero drugi wypadek w Tricastin i na dodatek nie w samej elektrowni, bo Tricastin to jest cały kompleks. Ale nawet gdyby były 4 to co z tego. Jak nie fundują nam kolejnego czarnobyla to ma jedynie wpływ na reputację elektrowni. A jak ktoś nie chce ryzykować napromieniowania to niech pracuje gdzie indziej np. w kopalni węgla.

&gt;Mieszkańcy i turyści nie mogą łowić ryb ani pić wody ze studni z powodu wycieku 18.000 litrów wody z uranem do rzeki:
W Tricastin wyciekł uran do rzeki. Ale przecież w rzece woda nie płynie. Teraz rzeka będzie skażona przez tysiące lat, albo i dziesiątki tysięcy. Przecież wyciekło całe 74 kg uranu. Co z tego, że w zajmującej hektar powierzchni hałdzie popiołów ze spalania węgla znajduje się 100 razy więcej uranu. W hałdzie nie ma ryb, które tylko czekają na wyciek uranu żeby go spałaszować i dać się złapać wędkarzowi-turyście. Jakie to szczęście mieć takie władze, które ochronią mieszkańców(i turystów) przed zjedzeniem &quot;ryb na wagę uranu&quot;, bo przecież uran(podobnie jak pluton) z takim impetem przenika przez układ trawienny, że z miliona połkniętych atomów aż 30 przedostaje się do krwioobiegu. Ale straty z turystyki są wymierne. A przecież sprawca wycieku nie wypłacił już odszkodowań 130 &quot;poszkodowanym przez władze&quot;. Bo powiedzmy to sobie szczerze - jak odszkodowanie nie opiewa na parę milionów to tak jakby go w ogóle nie było. Ale AREVA i tak powinna być wdzięczna władzom, że nie zarządziły przesiedlenia ludności.

&gt;Skażenie we Francji, producenci szampana obawiają sie o swoją markę:
Niestety, szkoda jest. Psychologiczna, ale jest. A szkoda. Bo gdyby nie tacy jak Wy, ludzie nie reagowaliby tak alergicznie na hasło &quot;skażenie radioaktywne&quot;. Może daliby sobie wytłumaczyć, że spożycie miliona becquereli(Bq) trytu pod postacią wody przekłada się na dawkę 20 mikrosiwertów. A żeby otrzymać przeciętną roczną dawkę promieniowania naturalnego trzeba by spożyć 100 milionów Bq trytu. A w kilku (naturalnych) miejscach na Ziemi otrzymuje się rocznie odpowiednik 10 miliardów Bq trytu (200 milisiwertów). A żeby dostać lekkiej, bynajmniej nie śmiertelnej choroby popromiennej, trzeba by zażyć 30-60 miliardów Bq trytu. JEDNORAZOWO! A teraz weźmy ten europejski limit - 100 Bq na litr, czyli jedna cząsteczka trytu na BILIARD(10^15) cząsteczek wody. Na dodatkową przeciętną dawkę trzeba by wypić milion litrów europejskiego limitu. Zadanie domowe dla Was: obliczyć liczbę litrów dla pozostałych progów. Macie szczęście, że Greenpeace nie raczył podzielić się stężeniem trytu w wodach gruntowych w odległości mniejszej niż 10 km od słynnych winnic - macie mniej do rachowania. Nie raczył też sprecyzować czy chodzi o 20 metrów od tychże winnic czy może o 9999 metrów. Podnoszą larum dla producentów szampana, ale 90-cio krotne przekroczenie europejskiej normy jest gdzie indziej. Mniejsza o to.
Oczywiście nikt nie lubi jak mu się zanieczyszcza źródło wody. Sam bym się wkurzył. Za nieprzemyślany projekt, za postawienie składowiska tam gdzie wody gruntowe są na głębokości 2 metrów. Składowisko musi być zaprojektowane tak, żeby z dowolnego pojemnika mogło się coś wylać i żeby nie wsiąkało zaraz w gołą, betonową podłogę. Mimo wszystko szkoda. Szkoda głupio zszarganej reputacji francuskiej branży atomowej.

Z poważaniem
T.K.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do AtomStop,</p>
<p>Wiatr roznosi radioaktywny pył po okolicy? Toż to skandal, żeby ludzie nie mogli sobie stać kordonem wokół odkrywkowej kopalni uranu i&nbsp;pełną piersią oddychać naturalnym, zdrowym pyłem. Ale to i&nbsp;tak nic w&nbsp;porównaniu z&nbsp;biednymi górnikami uranu, którzy są siłą zmuszani do pracy w&nbsp;kopalniach. To mówicie, że ilu z&nbsp;nich rokrocznie dostaje raka z&nbsp;powodu uranu? Ale i&nbsp;tak nie ma czego zazdrościć. Uran to takie świństwo. To nie to co naturalny radioaktywny radon, który wszyscy na całym świecie wdychają i&nbsp;który jest drugą po papierosach przyczyną nowotworów płuc. W końcu okres połowicznego rozpadu(alfa) radonu to &#8222;aż&#8221; 3.8 dnia. To nie to co 700 milionów lat uranu 235, którego jest &#8222;aż&#8221; 130 razy mniej niż uranu 238, którego okres połowicznego rozpadu wynosi 4.5 miliarda lat.<br />
Ale z&nbsp;tą wodą z&nbsp;ługowania to dopiero jest coś niebywałego. Jeszcze możnaby im odpuścić, gdyby miał miejsce jakiś przypadkowy przeciek do rzeki. Ale ci dranie pompują to świństwo do rzek regularnie. Nie ma się co dziwić, że w&nbsp;rewanżu, rzeki zalewają kopalnie uranu.</p>
<p>&gt;Groźba wybuchu we francuskiej elektrowni jądrowej (2008):<br />
Mocne. Przed oczami przemykają dantejskie sceny. Kilkanaście tysięcy zabitych, &#8222;ciała spychaczami zrzucane do dołów&#8221;. Ba, nawet 200 tys. ofiar &#8211; Dr. Richard E. Webb tak wyliczył. I nie ma się co dziwić. Według pana doktora reaktory, których używają Francuzi są bardziej niebezpieczne od czarnobylskich. I kto by pomyślał, że wszystko to z&nbsp;powodu rdzewiejącej rury, którą doprowadza się wodór do &#8222;chłodzenia reaktora&#8221;. Nie dziwcie się. W artykule jest takie zdanie &#8211; &#8222;Hydrogen is used as a&nbsp;coolant for the reactor&#8221;. Poszaleli ci Francuzi. Zamiast używać wodoru do rekombinacji z&nbsp;nadmiarowym tlenem w&nbsp;obiegu pierwotnym oni chłodzą nim reaktor. A to muszą być przecież spore ilości wodoru. EDF co prawda twierdzi, że nie było ryzyka wybuchu, ale najpewniej kłamią. A tak z&nbsp;ciekawości &#8211; ta zardzewiała rura znajdowała się w&nbsp;sąsiedztwie reaktora, w&nbsp;jednym z&nbsp;przyległych budynków czy może gdzieś na zewnątrz? Pytam, bo artykuł jest ogólnie mało precyzyjny. Nie wiadomo np. o&nbsp;jaki rodzaj wybuchu chodzi &#8211; atomowy, chemiczny czy może wściekłości.</p>
<p>&gt;Kolejny wyciek we francuskiej elektrowni, to już 4 poważny wypadek w roku 2008 w tej elektrowni:<br />
Kolejny wyciek? Co wyciekło i&nbsp;na ile tysięcy lat pozostanie skażone? Co!? Robotnicy!? Ilu zabitych? Żaden!? I nawet ich zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo? Skandal. Przez takie incydenty ludzie po nocach nie sypiają. I ile zdrowia przez to tracą. Zapadają na choroby psychosomatyczne. To są miliardowe koszty. I nam Polakom chcą postawić taką puszkę Pandory. A tak nam się tu zdrowo i&nbsp;bezstresowo żyło.<br />
A wracając do artykułu &#8211; jak zwykle bez konkretów. Broń Boże. Jeszcze by go ludzie po przeczytaniu zignorowali. A jak wiadomo tylko że wyciek, to może i&nbsp;reaktor lada dzień szlag trafi.<br />
Za to z&nbsp;tego artykułu<br />
<a href="http://www.nzherald.co.nz/world/news/article.cfm?c_id=2&#038;objectid=10523246" rel="nofollow">http://www.nzherald.co.nz/world/news/article.cfm?c_id=2&#038;objectid=10523246</a><br />
wynika, że to był dopiero drugi wypadek w&nbsp;Tricastin i&nbsp;na dodatek nie w&nbsp;samej elektrowni, bo Tricastin to jest cały kompleks. Ale nawet gdyby były 4 to co z&nbsp;tego. Jak nie fundują nam kolejnego czarnobyla to ma jedynie wpływ na reputację elektrowni. A jak ktoś nie chce ryzykować napromieniowania to niech pracuje gdzie indziej np. w&nbsp;kopalni węgla.</p>
<p>&gt;Mieszkańcy i turyści nie mogą łowić ryb ani pić wody ze studni z powodu wycieku 18.000 litrów wody z uranem do rzeki:<br />
W Tricastin wyciekł uran do rzeki. Ale przecież w&nbsp;rzece woda nie płynie. Teraz rzeka będzie skażona przez tysiące lat, albo i&nbsp;dziesiątki tysięcy. Przecież wyciekło całe 74 kg uranu. Co z&nbsp;tego, że w&nbsp;zajmującej hektar powierzchni hałdzie popiołów ze&nbsp;spalania węgla znajduje się 100 razy więcej uranu. W hałdzie nie ma ryb, które tylko czekają na wyciek uranu żeby go spałaszować i&nbsp;dać się złapać wędkarzowi-turyście. Jakie to szczęście mieć takie władze, które ochronią mieszkańców(i turystów) przed zjedzeniem &#8222;ryb na wagę uranu&#8221;, bo przecież uran(podobnie jak pluton) z&nbsp;takim impetem przenika przez układ trawienny, że z&nbsp;miliona połkniętych atomów aż 30 przedostaje się do krwioobiegu. Ale straty z&nbsp;turystyki są wymierne. A przecież sprawca wycieku nie wypłacił już odszkodowań 130 &#8222;poszkodowanym przez władze&#8221;. Bo powiedzmy to sobie szczerze &#8211; jak odszkodowanie nie opiewa na parę milionów to tak jakby go w&nbsp;ogóle nie było. Ale AREVA i&nbsp;tak powinna być wdzięczna władzom, że nie zarządziły przesiedlenia ludności.</p>
<p>&gt;Skażenie we Francji, producenci szampana obawiają sie o swoją markę:<br />
Niestety, szkoda jest. Psychologiczna, ale jest. A szkoda. Bo gdyby nie tacy jak Wy, ludzie nie reagowaliby tak alergicznie na hasło &#8222;skażenie radioaktywne&#8221;. Może daliby sobie wytłumaczyć, że spożycie miliona becquereli(Bq) trytu pod postacią wody przekłada się na dawkę 20 mikrosiwertów. A żeby otrzymać przeciętną roczną dawkę promieniowania naturalnego trzeba by spożyć 100 milionów Bq trytu. A w&nbsp;kilku (naturalnych) miejscach na Ziemi otrzymuje się rocznie odpowiednik 10 miliardów Bq trytu (200 milisiwertów). A żeby dostać lekkiej, bynajmniej nie śmiertelnej choroby popromiennej, trzeba by zażyć 30-60 miliardów Bq trytu. JEDNORAZOWO! A teraz weźmy ten europejski limit &#8211; 100 Bq na litr, czyli jedna cząsteczka trytu na BILIARD(10^15) cząsteczek wody. Na dodatkową przeciętną dawkę trzeba by wypić milion litrów europejskiego limitu. Zadanie domowe dla Was: obliczyć liczbę litrów dla pozostałych progów. Macie szczęście, że Greenpeace nie raczył podzielić się stężeniem trytu w&nbsp;wodach gruntowych w&nbsp;odległości mniejszej niż 10 km od słynnych winnic &#8211; macie mniej do rachowania. Nie raczył też sprecyzować czy chodzi o&nbsp;20 metrów od tychże winnic czy może o&nbsp;9999 metrów. Podnoszą larum dla producentów szampana, ale 90-cio krotne przekroczenie europejskiej normy jest gdzie indziej. Mniejsza o&nbsp;to.<br />
Oczywiście nikt nie lubi jak mu się zanieczyszcza źródło wody. Sam bym się wkurzył. Za nieprzemyślany projekt, za&nbsp;postawienie składowiska tam gdzie wody gruntowe są na głębokości 2 metrów. Składowisko musi być zaprojektowane tak, żeby z&nbsp;dowolnego pojemnika mogło się coś wylać i&nbsp;żeby nie wsiąkało zaraz w&nbsp;gołą, betonową podłogę. Mimo wszystko szkoda. Szkoda głupio zszarganej reputacji francuskiej branży atomowej.</p>
<p>Z poważaniem<br />
T.K.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Agata</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-219</link>
		<dc:creator>Agata</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Feb 2009 17:22:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-219</guid>
		<description>Po przeczytaniu artykułu o mitach czarnobylskich mogę stwierdzić u siebie radiofobię, co nie zmienia faktu, że powinniśmy pójść w stronę energii odnawialnych i małych elektrowni zasilających osady. A duże elektrownie niech zasilają zakłady produkcyjne.

Pozdrawiam
Agata</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po przeczytaniu artykułu o&nbsp;mitach czarnobylskich mogę stwierdzić u&nbsp;siebie radiofobię, co nie zmienia faktu, że powinniśmy pójść w&nbsp;stronę energii odnawialnych i&nbsp;małych elektrowni zasilających osady. A duże elektrownie niech zasilają zakłady produkcyjne.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Agata</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Agata</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-218</link>
		<dc:creator>Agata</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Feb 2009 16:58:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-218</guid>
		<description>Witam.
Moje zdanie na temat EJ w Polsce nie jest jednoznaczne. Oczywiście przyjmuję do wiadomości, że zapotrzebowanie na energię nie maleje i trzeba będzie sięgnąć w końcu do energii jądrowej, ale jako szara obywatelka, nieposiadająca wiedzy z zagadnień atomistyki jestem pełna obaw - wybuchy, wycieki, promieniowanie itd.
Mówiąc krótko - nie życzyłabym sobie EJ pod nosem. Wolę (tak jak teraz) mieć widok na elektrownię węglową.
Zainteresowała mnie kwestia &quot;tzw. elektrowni bezemisyjnych, w których CO2 jest w całości wyłapywany i unieszkodliwiany&quot;.
Co znaczy &quot;unieszkodliwiany&quot;? Z którejś wypowiedzi wywnioskowałam, że chodzi o wtłaczanie CO2 pod ziemię, czyli metodę CCS. Jeśli tak to ma wyglądać, to przepraszam, ale ja się na to nie piszę, szczególnie po przeczytaniu artykułu: http://iskry.pl/index2.php?option=com_content&amp;do_pdf=1&amp;id=3804
Jednak z drugiej strony inny artykuł http://www.gazetakolobrzeg.pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=2431&amp;Itemid=144
mówi zupełnie co innego.
Komu wierzyć? Nie wiadomo :/

Pozdrawiam
Agata

P.S. Weszłam na więcejtlenu.pl po raz pierwszy i muszę przyznać, że bardzo podoba mi się kultura i rzeczowa dyskusja forumowiczów. Tak trzymać :]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam.<br />
Moje zdanie na temat EJ w&nbsp;Polsce nie jest jednoznaczne. Oczywiście przyjmuję do wiadomości, że zapotrzebowanie na energię nie maleje i&nbsp;trzeba będzie sięgnąć w&nbsp;końcu do energii jądrowej, ale jako szara obywatelka, nieposiadająca wiedzy z&nbsp;zagadnień atomistyki jestem pełna obaw &#8211; wybuchy, wycieki, promieniowanie itd.<br />
Mówiąc krótko &#8211; nie życzyłabym sobie EJ pod nosem. Wolę (tak jak teraz) mieć widok na elektrownię węglową.<br />
Zainteresowała mnie kwestia &#8222;tzw. elektrowni bezemisyjnych, w&nbsp;których CO2 jest w&nbsp;całości wyłapywany i&nbsp;unieszkodliwiany&#8221;.<br />
Co znaczy &#8222;unieszkodliwiany&#8221;? Z którejś wypowiedzi wywnioskowałam, że chodzi o&nbsp;wtłaczanie CO2 pod ziemię, czyli metodę CCS. Jeśli tak to ma wyglądać, to przepraszam, ale ja się na to nie piszę, szczególnie po przeczytaniu artykułu: <a href="http://iskry.pl/index2.php?option=com_content&#038;do_pdf=1&#038;id=3804" rel="nofollow">http://iskry.pl/index2.php?option=com_content&#038;do_pdf=1&#038;id=3804</a><br />
Jednak z&nbsp;drugiej strony inny artykuł <a href="http://www.gazetakolobrzeg.pl/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=2431&#038;Itemid=144" rel="nofollow">http://www.gazetakolobrzeg.pl/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=2431&#038;Itemid=144</a><br />
mówi zupełnie co innego.<br />
Komu wierzyć? Nie wiadomo :/</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Agata</p>
<p>P.S. Weszłam na więcejtlenu.pl po raz pierwszy i&nbsp;muszę przyznać, że bardzo podoba mi się kultura i&nbsp;rzeczowa dyskusja forumowiczów. Tak trzymać :]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: AtomStop</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-216</link>
		<dc:creator>AtomStop</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2009 12:11:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-216</guid>
		<description>Zapraszam do lektury strony Inicjatywy Antynuklearnej www.ian.abc.pl Nie przeczytasz tego w Wyborczej:)

Proszę sprawdzić jak wygląda kopalnia uranu (odkrywkowa): wiatr roznosi radioaktywny pył po okolicy (w płucach pył uranowy bombarduje tkanki cząstkami alfa, co prowadzi do raka). Woda z ługowania rudy jest pompowana do rzek. Proszę też sprawdzić linki:

Francuskie elektrownie jądrowe (te, które będą budowane w Polsce) - ostatnie lata: 
Groźba wybuchu we francuskiej elektrowni jądrowej (2008): 
http://www.lost-in-france.com/french-news/954-safety-risk-cruas
Kolejny wyciek we francuskiej elektrowni, to już 4 poważny wypadek w roku 2008 w tej elektrowni
http://www.euronews.net/en/article/24/07/2008/france-fourth-nuclear-incident-in-a-fortnight/

Mieszkańcy i turyści nie mogą łowić ryb ani pić wody ze studni z powodu wycieku 18.000 litrów wody z uranem do rzeki (inne źródła mówią o 36.000)
http://www.evworld.com/news.cfm?newsid=18641
Skażenie we Francji, producenci szampana obawiają sie o swoją markę: 
http://www.foodanddrinkeurope.com/Products-Marketing/Radioactive-waste-threatens-Champagne-vineyards</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszam do lektury strony Inicjatywy Antynuklearnej <a href="http://www.ian.abc.pl" rel="nofollow">http://www.ian.abc.pl</a> Nie przeczytasz tego w&nbsp;Wyborczej:)</p>
<p>Proszę sprawdzić jak wygląda kopalnia uranu (odkrywkowa): wiatr roznosi radioaktywny pył po okolicy (w płucach pył uranowy bombarduje tkanki cząstkami alfa, co prowadzi do raka). Woda z&nbsp;ługowania rudy jest pompowana do rzek. Proszę też sprawdzić linki:</p>
<p>Francuskie elektrownie jądrowe (te, które będą budowane w&nbsp;Polsce) &#8211; ostatnie lata:<br />
Groźba wybuchu we&nbsp;francuskiej elektrowni jądrowej (2008):<br />
<a href="http://www.lost-in-france.com/french-news/954-safety-risk-cruas" rel="nofollow">http://www.lost-in-france.com/french-news/954-safety-risk-cruas</a><br />
Kolejny wyciek we&nbsp;francuskiej elektrowni, to już 4 poważny wypadek w&nbsp;roku 2008 w&nbsp;tej elektrowni<br />
<a href="http://www.euronews.net/en/article/24/07/2008/france-fourth-nuclear-incident-in-a-fortnight/" rel="nofollow">http://www.euronews.net/en/article/24/07/2008/france-fourth-nuclear-incident-in-a-fortnight/</a></p>
<p>Mieszkańcy i&nbsp;turyści nie mogą łowić ryb ani pić wody ze&nbsp;studni z&nbsp;powodu wycieku 18.000 litrów wody z&nbsp;uranem do rzeki (inne źródła mówią o&nbsp;36.000)<br />
<a href="http://www.evworld.com/news.cfm?newsid=18641" rel="nofollow">http://www.evworld.com/news.cfm?newsid=18641</a><br />
Skażenie we&nbsp;Francji, producenci szampana obawiają sie o&nbsp;swoją markę:<br />
<a href="http://www.foodanddrinkeurope.com/Products-Marketing/Radioactive-waste-threatens-Champagne-vineyards" rel="nofollow">http://www.foodanddrinkeurope.com/Products-Marketing/Radioactive-waste-threatens-Champagne-vineyards</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-115</link>
		<dc:creator>Paweł</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Aug 2008 23:55:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-115</guid>
		<description>Prześledziłem dyskusję i muszę powiedzieć że podzielam zdanie Pana Jacka i Pana Tomasza.Ja jestem za budową EJ.
P.S. W kilku miejscach nawet się uśmiechnąłem :)
Pozdrawiam wszystkich Panów</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Prześledziłem dyskusję i&nbsp;muszę powiedzieć że podzielam zdanie Pana Jacka i&nbsp;Pana Tomasza.Ja jestem za&nbsp;budową EJ.<br />
P.S. W kilku miejscach nawet się uśmiechnąłem :)<br />
Pozdrawiam wszystkich Panów</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-93</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 23:56:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-93</guid>
		<description>Szanowny Panie Marku,
Moja opinia o energii atomowej nie ma swojego źródła w statystyce, a już na pewno nie w samej statystyce. Nie wiem z czego wyciągnął Pan taki wniosek. Statystyki awarii najnowszych reaktorów jądrowych są jedynie pochodną zaawansowania ich konstrukcji, z której czynnik ludzki został już niemal całkowicie wyeliminowany. W elektrowni jądrowej nie ma guzika z napisem &quot;Stopienie Rdzenia&quot;, który można przypadkiem nacisnąć. Nie wiem czy coś takiego miał Pan na myśli pisząc &quot;Ludzie to nie statystyka&quot;. Bo zamiast wymienić konkrety prezentuje Pan demagogiczne slogany takie jak &quot;potworne zagrożenie&quot;, &quot;ogromna skala zniszczeń&quot; czy &quot;koszmarny kloc&quot;. Slogany, które są podstawowym orężem w ponad 30-to letniej, ideologicznej walce z energetyką atomową, którą uprawiają liczne stowarzyszenia oraz szukające sensacji media. Slogany, które nie mają merytorycznego uzasadnienia. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że nie godzę się na &quot;potworne zagrożenie&quot; jakie stanowi dla mnie Pana samochód. A przecież spacerując chodnikiem może się zdarzyć, że jeden z mknących pojazdów za chwilę wyśle mnie na tamten świat. Może jeżdżenie &quot;koszmarnymi klockami&quot; to błąd, gdy dysponujemy konwencjonalnymi środkami transportu takimi jak chodzenie na piechotę, jazda konna albo rower. Jak Pan sądzi? Ktoś sobie nieźle wykombinował cały ten przemysł motoryzacyjny, narażając życie setek milionów ludzi, z których setki tysięcy co roku ponosi śmierć. A motoryzacja to nie tsunami - sami ją sobie stworzyliśmy. Chociaż, mnie osobiście jest wszystko jedno czy zginę pod kołami pańskiego samochodu, czy pod tysiącami ton wody w czasie egzotycznego urlopu. Módlmy się, żeby ludzie na świecie nie &quot;zmądrzeli&quot; i nie zaczęli uciekać przed tsunami do Polski :)
Może Pan spróbować wywołać u mnie przerażenie energią atomową, ale bez używania takich słów jak koszmarny, potworny, czy ogromny. Obawiam się tylko, że bez tych określeń, polegając jedynie na wiedzy, nie mnie jednego Pan nie przestraszy. Z resztą, wiedza to lekarstwo na niejedną fobię. Z wyjątkiem agorafobii. 
Pozdrawiam
T.K.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowny Panie Marku,<br />
Moja opinia o&nbsp;energii atomowej nie ma swojego źródła w&nbsp;statystyce, a&nbsp;już na pewno nie w&nbsp;samej statystyce. Nie wiem z&nbsp;czego wyciągnął Pan taki wniosek. Statystyki awarii najnowszych reaktorów jądrowych są jedynie pochodną zaawansowania ich konstrukcji, z&nbsp;której czynnik ludzki został już niemal całkowicie wyeliminowany. W elektrowni jądrowej nie ma guzika z&nbsp;napisem &#8222;Stopienie Rdzenia&#8221;, który można przypadkiem nacisnąć. Nie wiem czy coś takiego miał Pan na myśli pisząc &#8222;Ludzie to nie statystyka&#8221;. Bo zamiast wymienić konkrety prezentuje Pan demagogiczne slogany takie jak &#8222;potworne zagrożenie&#8221;, &#8222;ogromna skala zniszczeń&#8221; czy &#8222;koszmarny kloc&#8221;. Slogany, które są podstawowym orężem w&nbsp;ponad 30-to letniej, ideologicznej walce z&nbsp;energetyką atomową, którą uprawiają liczne stowarzyszenia oraz szukające sensacji media. Slogany, które nie mają merytorycznego uzasadnienia. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że nie godzę się na &#8222;potworne zagrożenie&#8221; jakie stanowi dla mnie Pana samochód. A przecież spacerując chodnikiem może się zdarzyć, że jeden z&nbsp;mknących pojazdów za&nbsp;chwilę wyśle mnie na tamten świat. Może jeżdżenie &#8222;koszmarnymi klockami&#8221; to błąd, gdy dysponujemy konwencjonalnymi środkami transportu takimi jak chodzenie na piechotę, jazda konna albo rower. Jak Pan sądzi? Ktoś sobie nieźle wykombinował cały ten przemysł motoryzacyjny, narażając życie setek milionów ludzi, z&nbsp;których setki tysięcy co roku ponosi śmierć. A motoryzacja to nie tsunami &#8211; sami ją sobie stworzyliśmy. Chociaż, mnie osobiście jest wszystko jedno czy zginę pod kołami pańskiego samochodu, czy pod tysiącami ton wody w&nbsp;czasie egzotycznego urlopu. Módlmy się, żeby ludzie na świecie nie &#8222;zmądrzeli&#8221; i&nbsp;nie zaczęli uciekać przed tsunami do Polski :)<br />
Może Pan spróbować wywołać u&nbsp;mnie przerażenie energią atomową, ale bez używania takich słów jak koszmarny, potworny, czy ogromny. Obawiam się tylko, że bez tych określeń, polegając jedynie na wiedzy, nie mnie jednego Pan nie przestraszy. Z resztą, wiedza to lekarstwo na niejedną fobię. Z wyjątkiem agorafobii.<br />
Pozdrawiam<br />
T.K.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek</title>
		<link>http://wiecejtlenu.pl/2008/04/01/%e2%80%9enie%e2%80%9d-dla-atomu/comment-page-1/#comment-92</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 12:00:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wiecejtlenu.nazwa.pl/?p=193#comment-92</guid>
		<description>Cieszę się, choć piszę trochę z półtoramiesięcznym opóźnieniem, że mogę dodać coś od siebie, człowieka bez politechnicznego wykształcenia, na temat energii z elektrowni atomowych. Nie znam się na budowaniu reaktorów i  nie wiem też, w jakich okolicznościach topi się rdzeń, ale nie mogę zgodzić się z opiniami, u których podstaw leży statystyka i tylko ona. Ludzie to nie statystyka, nawet jeśli przedmówcy chcieliby, żeby tak było. Ja obawiam się o wiele bardziej odpadów radioaktywnych niż tych żużlowych. I nie obchodzi mnie, że te pierwsze szybciej ulegną dezaktywacji, bo dziś i przez najbliższe pokolenia będą potwornym zagrożeniem. Elektrownie atomowe można porównać do statystycznie najbezpieczniejszych pojazdów. Jeżeli następuje awaria, skala zniszczenia jest ogromna. 
Porównywanie zagrożeń z kolei ma tyle sensu jak próba składania kloców LEGO z frytkami w jedną całość. Otóż, jak dotychczas, ludzie nie wywołują tsunami i mogą się tylko przed nim bronić. Dlatego uważam, że budowanie sobie pod nosem koszmarnego kloca termojądrowego, obojętnie czy na uran, czy coś innego, gdy mamy konwencjonalne źródła energii jest błędem. Nie wiem, dlaczego tak drogi jest wiatr, dlaczego nie buduje się małych elektrowni zasilających 1, 2 osady. Dlaczego znowu ktoś kombinuje, tylko tym razem, narażając mnóstwo ludzi. 
PS
Jako jeden z kilkudziesięciu milionów Polaków utrzymujących rząd, Sejm itd. mam prawo wiedzieć i dostać rzeczową informację, co się zamierza. Ja na elektrownie atomową w Polsce osobiście się nie zgadzam. Chciałbym, żeby większość miała podobne zdanie. Mam nadzieję, że propaganda na zamówienie, w jakiej bryluje jeden z polskich dzienników, ludzi nie przekona.
Pozdrawiam
M</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cieszę się, choć piszę trochę z&nbsp;półtoramiesięcznym opóźnieniem, że mogę dodać coś od siebie, człowieka bez politechnicznego wykształcenia, na temat energii z&nbsp;elektrowni atomowych. Nie znam się na budowaniu reaktorów i&nbsp; nie wiem też, w&nbsp;jakich okolicznościach topi się rdzeń, ale nie mogę zgodzić się z&nbsp;opiniami, u&nbsp;których podstaw leży statystyka i&nbsp;tylko ona. Ludzie to nie statystyka, nawet jeśli przedmówcy chcieliby, żeby tak było. Ja obawiam się o&nbsp;wiele bardziej odpadów radioaktywnych niż tych żużlowych. I nie obchodzi mnie, że te pierwsze szybciej ulegną dezaktywacji, bo dziś i&nbsp;przez najbliższe pokolenia będą potwornym zagrożeniem. Elektrownie atomowe można porównać do statystycznie najbezpieczniejszych pojazdów. Jeżeli następuje awaria, skala zniszczenia jest ogromna.<br />
Porównywanie zagrożeń z&nbsp;kolei ma tyle sensu jak próba składania kloców LEGO z&nbsp;frytkami w&nbsp;jedną całość. Otóż, jak dotychczas, ludzie nie wywołują tsunami i&nbsp;mogą się tylko przed nim bronić. Dlatego uważam, że budowanie sobie pod nosem koszmarnego kloca termojądrowego, obojętnie czy na uran, czy coś innego, gdy mamy konwencjonalne źródła energii jest błędem. Nie wiem, dlaczego tak drogi jest wiatr, dlaczego nie buduje się małych elektrowni zasilających 1, 2 osady. Dlaczego znowu ktoś kombinuje, tylko tym razem, narażając mnóstwo ludzi.<br />
PS<br />
Jako jeden z&nbsp;kilkudziesięciu milionów Polaków utrzymujących rząd, Sejm itd. mam prawo wiedzieć i&nbsp;dostać rzeczową informację, co się zamierza. Ja na elektrownie atomową w&nbsp;Polsce osobiście się nie zgadzam. Chciałbym, żeby większość miała podobne zdanie. Mam nadzieję, że propaganda na zamówienie, w&nbsp;jakiej bryluje jeden z&nbsp;polskich dzienników, ludzi nie przekona.<br />
Pozdrawiam<br />
M</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

