Top

Więcej tlenu w miastach

Marzec 5, 2008

Coraz więcej metropolii na świecie chce uchodzić za czyste, przyjazne środowisku i ekologiczne.

Ken Livingstone, lewicowy i proekologiczny burmistrz Londynu wprowadził kolejne obostrzenia, które uderzą we właścicieli samochodów. Za wjazd autem do centrum miasta płaci się osiem funtów, jednak od lutego kierowcy aut emitujących najwięcej spalin: terenówek, samochodów sportowych, dużych vanów (po prostu tych, które więcej palą), zapłacą aż 25 funtów ekstra. Na nic zdały się protesty. Livingstone jest nieugięty. Z jego inicjatywy wokół centrum Londynu wydzielono ponadto tzw. strefę niskiej emisji spalin. Opłatami za wjazd do niej objęte są na razie ciężarówki i autobusy.

Na początku roku podobne ograniczenia wprowadziły Berlin i Mediolan. W stolicy Niemiec zakazano wjazdu do centrum autom starszym niż 12-letnie. Natomiast w Mediolanie kierowcy wjeżdżający do śródmieścia, muszą uiszczać tzw. podatek od spalin, wynoszący od 2 do 10 euro na dobę. Takie rozwiązanie chcą zastosować jeszcze trzy inne włoskie miasta: Turyn, Genua i Rzym.

Z kolei Szejk emiratu Abu Dhabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie), Mohammed ibn Sajed Al-Nahajan, ogłosił niedawno, że wybuduje pierwsze na świecie miasto bez spalin: Masdar-City. Ma ono powstać do 2015 r. i liczyć 50 tys. mieszkańców. Dzięki masowemu wykorzystaniu źródeł energii odnawialnej oraz nowych technologii ma w ogóle nie emitować dwutlenku węgla. Wydaje się to nieco utopijne, ale zobaczymy…

W Chicago na dachach budynków komunalnych zakłada się ogrody, które podczas upałów zapobiegają nadmiernemu nagrzewaniu i pomagają ograniczać zużycie prądu przez klimatyzację. Oczywiście pozostaje pytanie, jak dużo wody trzeba zużyć na utrzymanie takiego ogrodu.

W Amsterdamie, w walce z energochłonną klimatyzacją, pompuje się ze sztucznego jeziora Nieuwe Meer zimną wodę, która jest następnie wykorzystywana do chłodzenia budynków w letnie dni.

Wiele miast stawia na energooszczędne oświetlenie ulic. Kraków jeszcze w latach 90. wymienił lampy na takie, które zużywały o połowę mniej prądu.

Inne specjalizują się w pozyskiwaniu energii odnawialnej. Władze Nowego Jorku postanowiły wykorzystać siłę przypływów i odpływów. Na razie robią to na małą skalę, ale planują budowę elektrowni o mocy 800 MW, która dostarczałaby prąd 500 tysiącom gospodarstw domowych.

W jednej z dzielnic hinduskiego Bombaju, zwanej Thane, każdy nowo wznoszony budynek musi być wyposażony w kolektory słoneczne.

Co ciekawe, o miano miasta ekologicznego stara się nawet Pekin. Wiadomo, że chińska stolica należy do najbardziej zatrutych na świecie. Władzom Państwa Środka zależy jednak, żeby do rozpoczęcia olimpiady Pekin przestał uchodzić za marnotrawcę energii, a ponadto pozbył się gigantycznego smogu. Dlatego najbardziej trujące fabryki w stolicy Chin albo zamknięto albo przeniesiono daleko poza granice miasta.

M.K.

Komentarze

Chcesz skomentować?





*

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree

Bottom