Energia z gnojówki, śmieci i nie tylko
Marzec 5, 2008
Okazuje się, że mądre przetwarzanie odpadów i nieczystości uznawanych dotąd za zbędne, a nawet wielce kłopotliwe, może przynieść spore dochody.
Jan Kulczyk inwestuje w biogaz. Spółka Agrogaz, w której jest udziałowcem, buduje właśnie pierwszą biogazownię, mającą wykorzystywać odpady z gorzelni. Ponoć na jednej mini-elektrowni ma się nie skończyć.
Z kolei należąca do duńskich farmerów firma Poldanor jako pierwsza w Polsce produkuje gaz z gnojowicy. Przedsiębiorstwo ma kilka wielkich świńskich ferm i do niedawna zwierzęce odchody stanowiły gigantyczny problem. Firma próbowała nawozić nimi pola, ale spotykało się to z ostrymi protestami ekologów i mieszkańców sąsiadujących wsi. Gnojówka zatruwała wody gruntowe, pobliskie rzeczki i jeziora, nie mówiąc już o tym, że mało co cuchnie gorzej.
Poldanor wpadł więc na pomysł, stosowany już na świecie, by w procesie fermentacji, w wyniku którego wydziela się łatwopalny gaz, gnojowicę przetwarzać na paliwo. Ponad dwa lata temu wybudowano biogazownię w Pawłówku na Pomorzu. Wytwarza ona prąd, wystarczający do zaopatrzenia ok. 1200 gospodarstw domowych. Wkrótce Poldanor odda do użytku kolejne dwa zakłady tego typu.
W Polsce inwestuje się także w gaz ze śmieci. Jedna mini-elektrownia działa już na wysypisku odpadów pod Tarnowem i przynosi jego właścicielowi, firmie Energetyka Dwory, ok. 100 tys. zł zysku rocznie.
M.K.






Komentarze
Chcesz skomentować?