Panie premierze, proszę powiedzieć „B”
Luty 13, 2008
Wystarczyła informacja o tym, że premier poleci z wizytą do USA samolotem rejsowym, żeby podniósł się krzyk. Ustami posła Iwińskiego krzyczy LiD: „To czysty populizm, oprócz Albanii i Węgier niespotykany w Europie”. Krzyczy też Jolanta Szczypińska z PiS: „To upokarzanie narodu polskiego”. Dołącza Leszek Miller, pokrzykując: „Przez jego kolegów z Europy jest to przyjmowane jako dziwactwo”.
Co na to rzecznik rządu? Agnieszka Liszka podaje tylko jeden powód lotniczych kombinacji: KOSZTY. Korzystanie z rejsowych samolotów ma być nawet o połowę tańsze od lotu wysłużoną „Tutką”, czyli Tu-154. Dlaczego pani Liszka nawet się nie zająknie, że korzystając z rejsowych samolotów premier zachowuje się proekologicznie? Czy w kancelarii premiera nikomu nie zależy na promowaniu zachowań ekologicznych? A może rząd obawia się śmieszności? Przecież powszechnie wiadomo, że w Polsce ekologią zajmują się tylko postrzeleńcy, godni uśmiechu politowania.
Panie premierze, brawa za odwagę i za wysokie loty rejsówkami. Ale skoro powiedział Pan już „A”, czekamy na „B”. Proszę, niech wyjaśni Pan rodakom, że oszczędzanie energii i ograniczanie emisji gazów cieplarnianych, leży Panu na sercu równie mocno jak oszczędzanie złotówek.
Arkadiusz Bartosiak












Panie Arkadiuszu zainteresowaliśmy się Pana tekstem na temat podróży premiera samolotami rejsowymi, bardzo proszę o kontakt, Rafał Głogowski, dział Opinii dziennika „Polska The Times” 507 020 968