Pierwszy rejs z latawcem (wideo)
Styczeń 30, 2008
Napędzana wiatrem „Beluga SkySails” płynie przez Atlantyk.
To pierwszy tego typu eksperyment na świecie. Dwie niemieckie firmy połączyła idea zmniejszenia kosztów eksploatacji statków towarowych poprzez wykorzystanie energii odnawialnej. Chodzi rzecz jasna o zaoszczędzenie na szybko drożejącej ropie. Jednak konstruktorzy nowego kontenerowca i projektanci olbrzymiego żagla zgodnie zapewniają, że ich projekt jest pro-ekologiczny i ma na celu również zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery. W założeniach, latawiec – przypominający kształtem paralotnię – ma na razie pozwolić na zaoszczędzenie około 20 procent paliwa. Optymiści zakładają, że w miarę rozwoju tej technologii, oszczędności mogłyby sięgnąć nawet połowy zużywanej ropy. Sprawa jest warta uwagi. Ropa spalana przez statki powoduje dwukrotnie większą emisję CO2 niż ta wykorzystywana w lotnictwie. Mało tego, paliwo używane do napędzania statków jest o wiele bardziej zasiarczone niż to, które wlewamy do baków naszych samochodów.
Żagiel firmy „SkySails” ma około 160 m kw. powierzchni i jest przymocowany, do holowanego przez niego statku, na grubej linie. Latawiec szybuje wysoko nad i przed statkiem, a wznosi się nawet do pułapu 500 metrów. Na takiej wysokości wiatr potrafi być o wiele silniejszy niż przy powierzchni morza. Żagiel SkySails jest więc o wiele bardziej wydajny niż żagle montowane na masztach. Mało tego, według zapewnień konstruktorów statkiem holowanym przez paralotnię buja o wiele mniej, niż statkiem płynącym na tradycyjnych żaglach. To oczywiście jedynie teoretyczne wyliczenie. Przecież nigdy w historii ponad 130-metrowy gigantyczny transportowiec nie pływał na żaglach. I na pewno już pływał nie będzie. Latawiec nie dość, że jest efektywniejszy, to jeszcze o wiele tańszy w produkcji i obsłudze.
arb













Komentarze
Chcesz skomentować?