Top

Dotleniacz

Grudzień 21, 2007

Czyli jak wycisnąć więcej tlenu z samego siebie

Oszczędzaj wodę i energię. Segreguj śmieci. Mądrze korzystaj z samochodu. Nie przegrzewaj domu, lepiej zadbaj o jego dobrą izolację. Staraj się nie kupować jednorazowych produktów i nie brać niepotrzebnych plastikowych torebek…Każdy z nas, tylko odrobinę zmieniając stare przyzwyczajenia, jest w stanie żyć bardziej ekologicznie. Dla tych, którzy chcą oddychać czystszym powietrzem, stworzyliśmy DOTLENIACZ, czyli krótki poradnik o tym jak postępować, żeby niepotrzebnie nie zatruwać i nie zaśmiecać otoczenia wokół siebie. Przedstawiamy kilka krótkich i prostych porad, dzięki którym łatwiej wycisnąć „więcej tlenu” z samego siebie. :-)

POZWÓL SIĘ OŚWIECIĆ (energooszczędnymi żarówkami)

istock_zarowka-zielen-m.jpg

Czy wiesz, że energooszczędne świetlówki zużywają aż do 80 procent energii mniej, niż żarówki tradycyjne? A przy tym pracują nawet do 12 razy dłużej!
Tak, wiemy. Energooszczędne żarówki bywają horrendalnie drogie. Ale wiemy też, że ich zakup zwraca się już po roku. Dlatego przez następnych kilka lat (żarówki kompaktowe są długowieczne) pozwolą ci znacząco zmniejszyć rachunki za energię. Korzyść jest więc podwójna: ty oszczędzasz, a do atmosfery ulatnia się mniej dwutlenku węgla.
Nadal nie przekonany? Nie stać cię na wymianę żarówek w całym mieszkaniu? I słusznie. Po pierwsze, nie wszędzie należy ich używać (miejsca, w których często zapalasz i gasisz światło, lepiej oświetlać tradycyjnymi żarówkami). Po drugie, zanim wymienisz zwykłą żarówkę na kompaktową, najpierw poczekaj aż ta pierwsza zakończy żywot. Dzięki temu wymienisz żarówki sukcesywnie i nie poczujesz, że troska o środowisko cię „zrujnowała”.
Warto także pamiętać, że opłaca się kupować lampy z regulatorem natężenia światła. Pozwala to oszczędzać i energię, i oczy.

.

NIE WYMAGAJ OD SWOJEGO SPRZĘTU WIECZNEGO „OCZEKIWANIA”

standby-289-75.jpg

Twoja wieża, komputer, monitor, drukarka i telewizor pobierają prąd także, kiedy są wyłączone, a właściwie tak naprawdę jedynie uśpione w trybie „stand-by”. Większość z nas ignoruje ten fakt. Bo przecież ile prądu może zużyć mała czerwona lampka? Tyle co nic. Czy rzeczywiście?

Prawda na ten temat jest porażająca. Tryb „stand-by” to potwór pożerający energię! Potwór, który przejada około 10 procent całej zużywanej przez ciebie energii. Tak, to nie żarty.

Przyjmując, że średnie roczne zużycie prądu w polskim gospodarstwie domowym kształtuje się w okolicach 2000 kWh, aż za 200 kWh płacisz tylko dlatego, że nie używany sprzęt elektroniczny non-stop pozostaje w gotowości.

Przyjmując za średnią cenę jednej kilowatogodziny 30 groszy, łatwo wyliczyć, że rezygnując z trybu „stand-by”, rocznie zaoszczędzisz 60 złotych. A jeśli masz w swoim mieszkaniu dużo sprzętów elektronicznych, jesteś w stanie oszczędzić nawet ponad 100 złotych.

Oczywiście codzienne pilnowanie odłączania od zasilania energetycznego wszystkich domowych sprzętów łatwo może stać się udręką. Dlatego idealnym rozwiązaniem jest używanie przedłużaczy z wyłącznikiem. Wystarczy wcisnąć jeden guzik, żeby za jednym zamachem odłączyć kilka sprzętów na raz.

Ale jeśli pamiętanie o odłączeniu przedłużacza to dla ciebie za duży wysiłek, nie ma sprawy. Na rynku jest już cała masa produktów, które zrobią to za ciebie. Na przykład, listwy zasilające z podziałem slave-master: jeden sprzęt, powiedzmy, że telewizor, podłączasz do gniazdka master, resztę do gniazdek podporządkowanych (slave). Dzięki temu, gdy telewizor jest w stanie czuwania, do pozostałych urządzeń prąd już nie płynie.

A oto jeszcze kilka dobrych rad:

- Pozostawione w gniazdkach ładowarki do telefonów pobierają prąd także wtedy, kiedy nie lądują telefonu. Dlatego pamiętaj, aby po naładowaniu komórki nie tylko odłączyć ja od ładowarki, ale również tę ostatnią wyłączyć z sieci.

- To samo dotyczy kabli zasilających twojego laptopa. Nie pozostawiaj ich wetkniętych do gniazdka. A kiedy już naładujesz baterię w swoim notebooku, wyjmij wtyczkę z gniazdka.

- Zawsze wyłączaj komputer w czasie dłuższych przerw w pracy.

- Korzystanie z wygaszaczy monitora nie oszczędza energii.

- Włączaj drukarkę tylko, kiedy masz zamiar drukować. Zaraz potem pamiętaj, aby ją wyłączyć. Niektóre drukarki pobierają wyjątkowo dużo energii.

.
NAUCZ SIĘ KORZYSTAĆ Z LODÓWKI, PRALKI I ZWMYWARKI

agd.jpg

Mądrze użytkując sprzęt AGD jesteś w stanie zaoszczędzić bardzo dużo wody i energii. Oszczędzanie zacznij już w sklepie. Staraj się kupować sprzęty z najwyższą klasą energooszczędności i te, które oferują funkcje EKO. Nie kupuj za dużej lodówki do swoich potrzeb. Lepiej zdecyduj się na chłodziarko-zamrażarkę, zamiast dwóch oddzielnych urządzeń (dzięki temu zaoszczędzisz nawet 20 procent energii).

lodówka

- Ustaw ją z dala od źródeł ciepła (nigdy w pobliżu kaloryfera) i zapewnij odpowiedni przewiew.

- Regularnie ją rozmrażaj. Lód w zamrażarce znacznie zwiększa pobór prądu.

- Jeśli masz na to czas, żywność z zamrażarki rozmrażaj w lodówce, zaoszczędzisz dzięki temu trochę energii.

- Niepotrzebnie nie „wietrz” lodówki. Drzwi otwieraj na krótko. Zwróć też uwagę na ich szczelność – skontroluj uszczelki.

- Najważniejsze: nie obniżaj optymalnej temperatury chłodzenia (między 4 a 7 stopni C dla lodówki i około minus 18 stopni dla zamrażarki). W temperaturze mniejszej niż 4 stopnie produkty żywnościowe wcale nie zachowają świeżości na dłużej, a pobór prądu zwiększy się znacząco.

pralka

- Rozpoczynaj pranie tylko z pełnym bębnem. Jeśli jest to niemożliwe, pamiętaj, aby włączyć funkcję ½.

- Pierz w jak najniższej temperaturze. Nie warto więc oszczędzać na tanich detergentach, dobre proszki świetnie działają już przy 40 stopniach C. Gotowanie bielizny to dwa razy większe zużycie prądu niż pranie jej w temperaturze 60 stopni C. Niepotrzebne jest też pranie wstępne, które zwiększa zużycie wody i energii o 20 proc.

- Jeśli możesz susz pranie „tradycyjnie”. Suszarki wbudowane w pralki pobierają bardzo dużo prądu.

- Kupuj proszki do prania ze znakiem Eurocompact. Od maja zeszłego roku w wielu polskich sklepach (we wszystkich sieciach handlowych) można kupić proszki oznaczone napisem Eurocompact. Są one bardziej skoncentrowane od tradycyjnych i zużywa się ich mniej o 1/3 (trzeba pilnować, żeby tak je dozować). Dzięki temu możemy zmniejszyć w Polsce zużycie detergentów o 64 tys. ton rocznie, a ilość śmieci (mniej opakowań!) o 3,5 tys. ton. Mniejsze zużycie detergentów jest szczególnie ważne, bo wiele polskich oczyszczalni ich nie zatrzymuje. A proszki do prania powodują obumieranie wód naszych jezior i rzek, a nawet Bałtyku. Detergenty zawierają fosforany, które są świetną pożywką dla glonów. Jeśli fosforanów jest w wodzie za dużo, glonów masowo przybywa (rzeka albo jezioro robi się zielonkawe i mętne, co jest u nas latem powszechnym zjawiskiem, mówi się wtedy, że woda zakwitła). Glony zabierają wodzie tlen (przy ich rozkładzie wydzielają się z nich szkodliwe dla ludzi toksyny). Przez to często obumierają całe akweny – dzieje się tak na przykład na Mazurach i w Zatoce Gdańskiej. Proces, o którym mowa, jest szczególnie niebezpieczny, dlatego że zwykle zaczyna się od warstwy przydennej zbiorników wodnych i przez pierwsze lata go nie widać.

zmywarka

- Możesz zrezygnować ze zmywania ręcznego. Zmywarka na pewno zużyje mniej wody. Dodatkowo myjąc w wysokiej temperaturze likwiduje bakterie.

- Pamiętaj jednak, aby całkowicie wykorzystywać pojemność zmywarki. Nie włączaj jej, dopóki nie jest pełna.

- Korzystaj z funkcji EKO – w zależności od modelu zmywarki, możesz oszczędzić nawet do 30 procent energii.

GOTUJ Z GŁOWĄ

kuchnia

- Do gotowania używaj tyle wody, ile naprawdę potrzebujesz.

- Garnek stawiaj na środku palnika. Jeśli korzystasz z kuchni elektrycznej pamiętaj, aby garnek stawiać na „kółku grzewczym” o tej samej średnicy. Inaczej zmarnujesz do 20 proc. energii.

- Gotuj z pokrywką na garnku i podnoś ją tylko wtedy, gdy to naprawdę potrzebne, a zużyjesz trzy razy mniej energii

czajnik

- Gotuj w czajniku elektrycznym tylko tyle wody, ile potrzebujesz. Dobrze jest mieć czajnik z płytą grzewczą na dnie zamiast grzałki, bo wtedy wlewamy tylko tyle wody, ile nam potrzeba, a nie co najmniej pół litra więcej, żeby zakryć grzałkę.

ekspres do kawy

- Nie podgrzewaj przez cały czas filiżanek!

- Jeśli masz ekspres podgrzewający dzbanek, lepiej nie korzystaj z tej funkcji. Po zrobieniu większej ilości kawy, przelej ją z dzbanka do termosu.

kuchenka mikrofalowa

- Zużywa o wiele mniej energii niż piekarnik. Dlatego warto jej używać.

piekarnik

- Nie otwieraj drzwi piekarnika na zbyt długo.

- Śmiało możesz go wyłączyć na kilka minut przed skończeniem pieczenia. I tak będzie utrzymywał odpowiednią temperaturę, a nie będzie już pobierał prądu.

- Nie zawsze musisz go podgrzewać na długo przed włożeniem potrawy do środka.

- Dobrze jest mieć piekarnik z tzw. termoobiegiem. Można w nim ustawić temperaturę o 25-30 proc. niższą niż w tradycyjnym. To duża oszczędność.

.

LEPIEJ WEŹ SZYBKI PRYSZNIC, ZAMIAST MOCZYĆ SIĘ W WANNIE

kran.jpg

Do wanny wlewa się zwykle o wiele cieplejszą wodę niż ta, w której bierzemy prysznic. Stąd prosty wniosek, że do jej ogrzania potrzeba więcej energii.

Na jednorazową kąpiel w wannie zużywamy najmniej 100 litrów wody (a często nawet dwa razy tyle). Kapiąc się pod prysznicem zużywamy średnio 10 litrów wody na minutę. Rachunek jest prosty. Krótka kąpiel pod prysznicem oszczędza i wodę i energię.

Jedna osoba biorąca gorącą kąpiel w wannie zużywa tyle samo wody i tyle samo energii, co nawet kilka osób myjących się szybko pod prysznicem.

Pamiętaj, aby kupić oszczędną końcówkę prysznica do łazienki (np. z perlatorem), zużyjesz nawet o 50 proc. wody mniej podczas jednej kąpieli.

Dobrze mieć w toalecie spłuczkę pozwalającą na regulowanie ilości spuszczanej wody. Bez trudu można wtedy oszczędzić połowę wody, która przelatuje przez spłuczki starego typu.

.

BĄDŹ STYLOWY, NIE POKAZUJ SIĘ Z PLASTIKOWĄ REKLAMÓWKĄ

plastic_bag-1.jpg

Idąc na zakupy, zabierz ze sobą dużą torbę lub nawet plecak.

Staraj się pakować jak najmniej produktów w plastikowe torebki. Jeżeli już wrócisz z kilkoma reklamówkami do domu, nie wyrzucaj ich do zwykłego kosza na śmieci. Dołącz je do innych plastikowych rzeczy, przeznaczonych do wyrzucenia.

.

NIE BĄDŹ JEDNORAZOWY

razor-th.jpg

Nie kupuj jednorazowych produktów, kiedy możesz je zastąpić lepszymi. W szczególności nie korzystaj z jednorazowych baterii. Możesz się też obyć bez jednorazowych maszynek do golenia, jednorazowych sztućców, jednorazowych długopisów, zapalniczek, etc, etc.

.
WYIZOLUJ SIĘ OD ZIMNA

ezrwfgtissuefacing.jpg

Nieszczelne okna to nawet 30 proc. strat ciepła.

Jeśli chcesz zainwestować w oszczędzanie energii, zrób tzw. audyt energetyczny swojego mieszkania, domu (wykonujące go firmy, znajdziesz w internecie, wpisując w wyszukiwarkę hasło: audyty energetyczne). Dowiesz się, gdzie najwięcej tracisz ciepła i jak możesz te straty zmniejszyć. Koszt od kilkuset złotych w górę, ale naprawdę się opłaca (może się zwrócić nawet już po kilku miesięcach).

Jeśli Twój garaż mieści się w bryle budynku z dobrze zaizolowanymi ścianami, nie musisz go ogrzewać. Nawet przy mrozie będzie w nim utrzymywać się dodatnia temperatura.

Nie przegrzewaj się! W nocy optymalna temperatura w mieszkaniu to 15-18 stopni C. Tak jest zdrowiej (mniej wysuszone powietrze) i oszczędniej. Optymalna temperatura w dzień: pokój dzienny (salon) – 20 stopni, pokój dziecka i łazienka – 22 stopnie, sypialnia – 16 stopni. Gdy wyjeżdżasz na dłużej, wystarczy, że w mieszkaniu będzie 12 stopni. Obniżenie temperatury w mieszkaniu o 1 stopień to 6 proc. oszczędności energii. Biorąc pod uwagę, że ogrzewanie to średnio 3/4 zużywanej energii w domu, portfel będziesz miał naprawdę grubszy. Warto najpierw jednak trochę zainwestować, zamiast kupować termometry i kręcić gałkami kaloryfera, wygodniej mieć termoregulator (koszt – 300-400 zł).

.

EKO-MOTO

istock_biodiesel1.jpg

Jeśli tylko możesz nie odpalaj samochodu. Korzystaj z komunikacji publicznej. W ten sposób zachowasz się o wiele bardziej ekologicznie.

Jeździj ekologicznie

Po pierwsze i najważniejsze – unikaj jeżdżenia samochodem na krótkich odcinkach. Dla zdrowia i kieszeni lepiej, jeśli jeden a nawet dwa kilometry pokonasz na piechotę, a nie swoim autem.

Uruchamiaj samochód nie dotykając pedału gazu.

Nie rozgrzewaj silnika na postoju. O wiele szybciej nagrzeje się w ruchu. Pamiętaj, że każde 3 minuty na luzie to strata paliwa, na którym można przejechać jeden kilometr.

Nie woź w samochodzie niepotrzebnych ciężarów. Nie jeździj bez potrzeby z zamontowanym na dachu bagażnikiem.

Pamiętaj o dobrze napompowanych oponach, dzięki temu zużyjesz do 2 proc. paliwa mniej (zbyt małe ciśnienie w oponach sprawia, że koła stawiają większy opór – przecież na rowerze, na flakach, jedzie się ciężej).

Używaj z umiarem klimatyzacji.

Jak najszybciej zmieniaj biegi na wyższe (w autach z silnikami Diesla najdalej przy 2 tysiącach obrotów, w tych z silnikami benzynowymi przy 2,5 tys. obrotów – szybko się przekonasz, że warto zmieniać biegi nawet przy niższych obrotach). W konsekwencji możesz jechać na piątym biegu już przy prędkości 50-70 km/h. Tak, tak. To, wbrew rozpowszechnianym opiniom, wcale nie jest szkodliwe. Jeśli nie jedziesz pod górę, nie ciągniesz przyczepy, albo właśnie nie chcesz nagle wyprzedzić, niskie obroty wcale nie męczą silnika. Przy okazji znacząco poprawi się komfort prowadzenia – samochód będzie o wiele wiele cichszy.

Na pewno myślisz, że prowadząc w ten sposób będziesz zawalidrogą. Błąd. Chcąc prowadzić ekologicznie, powinieneś jeździć dynamicznie. Dlatego ruszając wciskaj gaz żwawo – do 2/3 a nawet ¾ jego „głębokości”. Jedyne o co musisz się martwić, to szybka zmiana biegów na wyższe. Zobaczysz, że prowadząc w ten sposób wcale nie jesteś wolniejszy od reszty. Przeciwnie. Będziesz tak samo szybki, albo i szybszy od tych, którzy najpierw „katują” samochód na dwójce, a potem zwalniają na trójce. Przy okazji spalisz o wiele mniej paliwa od nich.

Staraj się jeździć płynnie i przewidywać rozwój wypadków na drodze. Warto wiedzieć, że do równomiernej jazdy z prędkością 50 km/h przeciętny samochód potrzebuje zwykle nie więcej niż 10 KM. A kiedy jedzie się równomiernie na przykład 120 km/h wykorzystuje się zwykle mniej niż 40 KM. Najwięcej mocy potrzeba oczywiście na przyspieszanie i jazdę z bardzo dużą prędkością. Wniosek jest oczywisty: szarpana szybka jazda jest bardzo bolesna dla portfela, a przy tym naprawdę mało efektywna.

Czy wiesz, że różnica w spalaniu przy prędkościach 120 km/h i 140 km/h to średnio aż 20 procent? Czy uważasz, że jadąc o 20 km/h szybciej zaoszczędzisz aż 20 procent czasu? Taniej, o wiele bezpieczniej i tylko parę minut później dojedziesz na miejsce nie szarżując.

Hamuj silnikiem! Dojeżdżanie na luzie do świateł to poważny błąd w sztuce. Nie tylko powoduje wzrost spalania, ale jest także niebezpieczne. Jedynie stare typy silników z zamontowanymi gaźnikami będą spalały na luzie mniej niż podczas hamowania silnikiem. Nowoczesny silnik odcina dopływ paliwa, kiedy kierowca puszcza pedał gazu.

Wreszcie najbardziej kontrowersyjna porada. Jeśli orientujesz się, że postój zajmie dłużej niż pół minuty, rozważ wyłączenie silnika. Jeśli postój zabierze minutę, zgaś silnik obowiązkowo.

Stosując się do większości z powyższych zasad bez trudu zmniejszysz zużycie paliwa o jakieś 20 procent (średnio od 1,5 litra do nawet 2,5 na każde 100 km).

Więcej ciekawych informacji na ten temat, a także ilustrowane porady można znaleźć na stronie, którą gorąco polecamy http://www.savemorethanfuel.eu/

Wybierz dobrą myjnię

Zrezygnuj z mycia auta w automatycznej myjni bez zamkniętego obiegu wody (nie dość, że zużywa dużą ilość wody, to trzeba ją potem przepompować do oczyszczalni – a to strata energia!).

.

SEGREGUJ ŚMIECI

istock_recycling.jpg

W Polsce nie jest to wcale łatwe. Pomożemy ci. W „wiecejtelnu.pl” będziemy systematycznie przyglądali się temu problemowi.

Telewizor nie na śmietnik

Chcesz wyrzucić lodówkę? A może komputer? Jeśli zrobisz to niewłaściwie, grozi ci grzywna do 5 tysięcy złotych.

Gwiżdżesz na to? Oczywiście. Przecież o takich karach w ogóle się nie słyszy. Przepisów w tej dziedzinie nikt nie egzekwuje. Mało tego samorządom nie chce się nawet poinformować swoich mieszkańców o obowiązku odpowiedniego składowania zużytego sprzętu RTV i AGD. Tymczasem wyeksploatowane telefony, komputery, lodówki czy telewizory to odpady niebezpieczne, zawierające groźne dla człowieka i środowiska substancje. Dlatego nie oglądaj się na urzędników i lepiej weź sprawy w swoje ręce. Zanim wyniesiesz telewizor na śmietnik, pomyśl, że naprawdę nie warto wyrzucać go, gdzie popadnie.

W sprzęcie elektronicznym aż roi się od toksyn – między innymi rtęci, kadmu, lub związków bromu. Jeśli stary telewizor wyląduje na zwykłym wysypisku, trujące substancje z niego mogą przedostać się do wód gruntowych, a wraz z nimi do naszych kranów. Rtęć nawet w niewielkiej ilości może uszkodzić wzrok, słuch czy zaburzyć koordynację ruchów. Polichlorowane bifenyle (PCB), występujące w wielu sprzętach elektrycznych, to substancje rakotwórcze, na dodatek niszczące wątrobę, nerki, śledzionę i system nerwowy. Związki bromu, stosowane w komputerach, mogą wywołać dolegliwości neurologiczne i choroby układu płciowego. Kadm szkodzi nerkom, a w skrajnym przypadku może doprowadzić do powstania nowotworów, nadciśnienia, zdeformować kości i zaburzyć potencję.

Warto więc wiedzieć, że w niemal każdym mieście jest zorganizowany specjalny punkt zbiórki zużytego sprzętu RTV i AGD. Teoretycznie, czyli wedle przepisów, ich adresy powinny być dostępne w każdym urzędzie gminy czy dzielnicy – także na ich stronach internetowych. Teoretycznie urzędy mają udzielać stosownych informacji także telefonicznie. Teoria jednak jak zwykle rozmija się z praktyką. Rzeczywistość wygląda tak, że samorządy nie zawsze wywiązują się z tego obowiązku, a ich pracownicy bywają poważnie niedoinformowani. Dlatego najpewniejszy sposób na znalezienie najbliższego punktu zbiórki tzw. elektrośmieci to chwila „surfowania” na stronie www.elektroeko.pl, której administratorem jest organizacja odzysku odpadów. W razie czego można też dzwonić na specjalną, bezpłatną infolinię: 800 000 080 (poniedziałek-sobota, godz. 9-17).

Istnieje także inny sposób na bezpieczne pozbycie się zużytego sprzętu. Kiedy decydujemy się na zakup na przykład nowego telewizora, stary możemy oddać w każdym sklepie z tego typu produktami. W tym przypadku obowiązują dwie zasady: stare urządzenie musimy mieć ze sobą i ma być to dokładnie ten sam sprzęt. Kupując telewizor nie możemy więc oddać zużytej lodówki.

Warto też wiedzieć, że równie niebezpiecznymi odpadami, co stare telewizory i lodówki są zużyte baterie i akumulatory. Ich także nie wolno wyrzucać do zwykłych koszy na śmieci. I każdy sklep nimi handlujący, jest zobowiązany do przyjmowania i odpowiedniego składowania zużytych produktów.

Komentarze

15 komentarze do tekstu: “Dotleniacz”

  1. robert on Marzec 11th, 2008 6:07 am

    super artykuł.

  2. Przemek on Marzec 11th, 2008 9:19 am

    Trochę podejrzane wydają mi się niektóre z tych porad, jak na ekologiczne. Kuchenka mikrofalowa zamiast piekarnika? To chyba oczywiste, że jest o wiele mniej zdrowa, a zdrowie jak najbardziej przekłada się na koszty. Rozgrzewać silnik samochodu w czasie jazdy? Zawodowy kierowca mówił mi, żeby tego nie robić bo się silnik niszczy, a to się przekłada na koszty.
    Z większością porad się zgadzam, przynajmniej część staram się stosować. Ale niektóre robią na mnie wrażenie nieprzemyślanych.

  3. Witold on Kwiecień 29th, 2008 11:20 am

    Świetny zbiór podstawowych zasad ekologicznego postępowania. Ja większość z nich już stosuję, a inne postaram się wprowadzić w życie:)

  4. rafal on Lipiec 1st, 2008 9:45 am

    Przemek skad wniosek ze kuchenka jest o wiele mniej zdrowa? Mirkofale to nie zadne promieniowanie radioaktywne. Po prostu cząsteczki wody sa wprowadzane w drgania i wzrasta temperatura produktu włożonego do mikrofalówki. Tam nie ma nic szkodliwego. Po prostu jest inny sposób przekazywania energi niz w piekarniku. I do tego sposób bardziej efektywny.

  5. Marcel on Październik 22nd, 2008 10:06 pm

    Ja tam jestem za bardziej skutecznymi rozwiązaniami. Dobre chęci, fajnie że są, ale nie wszyscy je mają.
    i tak:

    Zamiast promować segregacje śmieci, wprowadzić obowiązek,
    kaucjonowane puszki, butelki, petów(tak jak w Norwegi)
    na rynek dopuścić tylko papier z recyclingu(Australia),
    zakazać montowania funkcji czuwania w telewizorach,
    wyposażyć komputery w oprogramowanie które samo wyłączy komputer,
    wysokie mandaciki za śmiecenie, bo przecież zawsze znajdzie się czarna owca,
    wycofać żarówki energochłonne ze sprzedaży
    zakazać stosowania fosforanów w środkach czystości
    wycofać termometry rtęciowe(to akurat już zrealizowano)
    zmienić prawo budowlane
    etc
    etc
    etc

    jak widać jedna decyzja polityczna a efekt lepszy od 10 akcji ekologicznych, dlatego ponad wszystko należy popierać polityków proekologicznych i uświadamiać swoich znajomych

    a poza tym świetna stronka, gratki dla autora

  6. Marcel on Październik 22nd, 2008 10:10 pm

    aha i odnośnie mikrofalówki, to jest coś na rzeczy, mikrofale uderzają w sieć krystaliczna jedzenia, przez co zwiększają ich energie kinetyczną, czyli jednocześnie temepraturę, w przypadku ogrzewania tradycyjnego, w cząsteczki jedzenia uderzają inne cząsteczki, albo ciepłego powietrza z piekarnika, albo są to drgania cząstek metalu np patelni(tak samo z wodą), niby to samo, ale podobno, mikrofale na skutek zderzeń z siecią krystaliczna, powodują jakiś szkodliwy rozpad niektórych „ulepszaczy” w jedzeniu, rozpad na jakieś szkodliwe związki

  7. piotr on Luty 22nd, 2009 9:03 am

    mikrofale czy piekarniki elektryczne oraz kuchenki indukcyjne „nowoczesne płyty” niszczą przede wszystkim energię pożywienia,jest to martwa zakwaszona żywność,tak samo chore jedzenie jak mrożonki ale skoro chcemy być nowocześni kosztem zdrowia to no problem,pozdrawiam

  8. Joanna on Luty 25th, 2009 8:47 pm

    do piotr:
    O jakiej energii pożywienia mówisz ? Przecież zamrażanie warzyw pozwala utrzymać witaminy w pożywieniu.

  9. anton gorodecki on Luty 26th, 2009 2:29 pm

    „Po drugie, zanim wymienisz zwykłą żarówkę na kompaktową (…) Warto także pamiętać, że opłaca się kupować lampy z regulatorem natężenia światła.”

    a czy autor wie że nie stosuje się żarówek energooszczędnych w lampach ze ściemniaczem ? proszę nie namawiać do zakupu takich lamp jest to niepotrzebne ponoszenie kosztów, po zakupie energooszczędniaków trzeba będzie je wymienić

    druga sprawa: żarówki kompaktowe generują niekorzystne pole elektromagnetyczne

  10. lith on Kwiecień 17th, 2009 6:25 pm

    Z częścia sie może zgodze, ale niektóre ‚sposoby’ są dla mnie conajmniej naciągane.

    1. Żarówki energooszczędne. U mnie w domu jest używana dosłownie jedna – w kuchni – i to tylko i wyłącznie ze względu na ograniczenia żyrandola (który ma koniecznie tam być:P) został wgręcona energooszczędna o tej samej mocy co poprzednio tradycyjna. A tam poza tym:
    -żaróki energo oszczędne świecą jasno, łądnie… ale już po miesiącu ciemniej, po 2 jeszcze ciemniej,… zakup zwraca sie po roku? Po roku taka żarówka się już zazwyczaj nadaje do wymiany. Ale przynajmniej jest argument, żeby nie gasić w koło za sobą światła w kuchni, więc ta żarówka sobie tam jest.
    -u siebie w pokoju postanowiłem zaryzykować, zainestować w 3 żarówki (też raczej w celu, aby było więcej światła przy tym samym poborze mocy. Zacząłem od tanich żarówek energooszczędnych marki „żarówka”. Świeciły całkiem ładnie, jednak pojawił się dość dziwny problem- po wyłączeniu światła, kiedy były jeszcze ciepłe co jakiś czas mrygały… nawet po kilka godzin (mysle, ze mialo to zwiazek z diodą w włączniku światła). W każdym razie po tygodniu codzinnego wykręcania i dokręcania żarówek poszły one do kosza. Przyszłą kolej na żarwóki markowe- philipsa… nie mrygały, ale się okazały duzo ciemniejsze od tych tanich… przy 3 żarówkach przez pierwsze 15 min panował półmrok z naciskiem na mrok :P. Potem było już coś widać, jednak dalej ciemno, więc skończyło się na nonstop zapalonym kinkiecie i lampki nad biurkiem… też mi oszczędność.
    Po miesiącu testów wróciłęm do zwykłych żarówek… i stała sie jasność.
    jestem jak najbardziej za wykorzystaniem zwykłych świetlówek, sam mam świetlówki w piwnicy, na korytarzu, przy biurkach.. to jest oszczędność. W dodatku w energooszczędnej nie zamontuje sobie sciemniacza. Ale żarówkom energooszczędnym stanowcze NIE :P Gasic światło za sobą a nie wkręcać ten złom.

    2. Zmywanie w zmywarce. Jeżeli jest duż po pozmywania to jak najbardziej. Jednak jakoś nie mogę się przekonać do tego żeby 2 dni zbinerać naczynia.
    W tych wszystkich porównaniach do zmywania ręcznego zakłąda się, że odkręce sobie wode na max i będę beztrosko i powolutku pucował pół godziny… jakbym co robic nie miał :P . Ile można płukać talerz? 4s? Kilka talerzy i sztućce? co to jest? Najwięcej czasu i wody schodzi jak coś trzeba wyszorować, coś sie przypali itd. …a wtedy to i zmywarka nie pomoże :>

    3.stand-by
    Większość nowych sprzętó ma prawie zerowy pobór mocy w stan-by’u. Czyli co ja mam sobie listwe postawić na biurko, czy półkę, żeby mieć wyłącznik pod ręką??… rzeczywiście estetyczne. Ja tam się staram wszytstkie kable pochować jak sie da, a nurkować za szafkami co chwile tez nie mam ochoty.
    Wyłączać drukarkę? Kiedyś to robiłem, ale od kiedy mam larerókę nie ma szans, te wyłączniki chowają w chyba najbardziej trudnodostępnych miejscach… czemus to ma chyba służyć :D NIe wydaje dźwięków, wię cniech sobie czuwa.. z resztą jak i inne urządzenia typu router, switch, i inne ‚tajemnicze elektryczne pudełeczka’.

    3 Torby na zakupy. teraz i tak mało aktualne, bo wszędzie wniskają ten badziew biodegradowalny. nie zastanawialiście się czemu te ‚ekologiczne’ nowe reklamówki sa takie drogie?? Może dlatego, że proces ich wytwarzania musi być droższy, bardziej skąplikowany, więc na logike musi zużywać więcej energii… patrząc po cenach to duzo więcej… Gdzie tu ochrona środowiska? Nie lepiej było po prostu przetwarzać foliowe worki?
    A w ten sposób robiąc zakupy w hipermarkecie musze sobie przerzucac luzem rzeczy z wózka do samochodu, a potem z samochodu do domu. Jakoś sobie ludzie radzą… no ale nie wiem po co mamy sobie utrudniać życie, żeby ktoś mógł zarobic na ekoreklamókach??

    4. Jednorazówki:
    -baterie: nie moja wina, że tanie baterie można kupić w zwykłym markecie ‚na kilogramy’ :P Za 12 paluszków płace niecałe 2,5zł. A za akumulatorki sobie liczą jakby bhyły ze złota. I co będzie misię akumulatorek 2 lata zwracał. Jak padnie po 3 to zyskam, jak sie zgubi po roku to będe w plecy… też mi biznes… i jeszcze za prąd płace xD musze pilnować żeby były zawsze nałądowane, żeby nikt przypadkiem nie wyrzucił itd. Akumulatorki tez juz przerabiałem. W dodatku mają niższe napięcie niż zwykłe baterie… w kilku użądzeniach się juz przejechałem.
    Po co mam się męczyć kombinować, skoro mam zwykłe baterie po ‚kilka groszy’? Oczywiście baterii nie wyrzucam normalnie do śmietnika, siostra zanosi je do szkoły, dostaje jakieś punkty, czy coś i wszyscy są szczęsliwi :>

    Jednorazowe maszynki do golenia? Ostrze do wielorazowej maszynki kosztowało mnie więcej niż jednorazówka z identycznym… i to różnica był duża.

    Długopisy? Mi tam często sie psują, czy gubią przed wypisaniem, więc problem mnie nie dotyczy :P

    5. Przejdę do EKO-MOTO:
    „dwa kilometry pokonasz na piechotę, a nie swoim autem”
    Z tą różnicą, że autem przebędę tą drogę 10 razay szybciej… jak jest czas to można sobie wszędzie pochodzić…. kto ma??
    „Korzystaj z komunikacji publicznej.” Jasne, biegnij na autobus, któy Ci zwieje z przed nosa, czekaj 10-20min na następny . Jedź zagęszczeniu 5os/m^ i na koniec zauważ, że sie spóźniełeś :P dojechałeś? To teraz zrób zakupy i spróbuj wejść z nimi z powrotem do autobusu :D

    „Używaj z umiarem klimatyzacji.” No a najlepiej wcale nie włanczaj, tylko otworz okno… przeciez przez ten 1l/100km wszyscy zginiemy :)
    ———————————————————-
    Żeby nie wyszlo, ze jestem jakiś zły i nieekologiczny i w ogole to mnie planeta nie obchodzi to musze powiedziec, ze jestem jak najbardziej za oszczedzaniem energii, recyklingiem itd. Jednak nie mam zamiaru dopłącać do interesu, ekologia powinna sie opłacać.
    Mam szczelne okna, 20cm styropianu na scianach, nowoczesne piece (termostaty, automaty i inne bajery w tym nawet 1 odnawialne źródło energii- drewno :D), sporo świetlówek ( o któych już pisałem), energoosczedne lodowki, pralki etc, gasze za sobą światło segreguje odpady, mam kompostownik… bo to mi sie opłąca, nie jest uciążliwe.

    Teraz kilka słów do Marcela ;]
    „Zamiast promować segregacje śmieci, wprowadzić obowiązek,” jakos u mnie w okolicy bardzo sużo osób segreguje odpady… obowiązek?? już widze jakbybył przestrzegany…
    „kaucjonowane puszki, butelki, petów”
    Puszki i buteli i tak znikają nawet nie wiadomo kiedy gdzie by sie ich nie zostawiło… skup PET’ow bylby wygodniejszy. A poza tym i tak przecież segregacja rozwiązuje problem. Jeszcze tego brakuje,żeby te kilogramy plastiku ludzie do sklepów znosili. Poza tym nie wiem, czy zauważyłeś, ale te PET’y na kaucje są duzo twardsze i porządniejsze od naszych.
    „zakazać montowania funkcji czuwania w telewizorach,”
    jeszcze czego…

    „wyposażyć komputery w oprogramowanie które samo wyłączy komputer,” Kiedy? Jak właśnie kończysz pisać jakis dokument i musiałęś szybko na kilkanaście munut gdzieś wyjść. A może jak ściągasz jakis plik z internetu? Rzeczywiście fajnie. Jak ktoś potrzebuje nastawiś komputer na czas to sobie sam zainstaluje programik do nastawiania na czas.

    „wycofać żarówki energochłonne ze sprzedaży”
    następna ‚genialna’ myśl…

    „jak widać jedna decyzja polityczna a efekt lepszy od 10 akcji ekologicznych, dlatego ponad wszystko należy popierać polityków proekologicznych i uświadamiać swoich znajomych”
    Jeśli chcieliby wprowadzać takie bzdury to oby nigdy się do władzy nie dorwali.

  11. Marek on Czerwiec 19th, 2009 1:52 pm

    @lith
    Ciekawie napisałeś, od nieekologicznego życia gorsze jest ekologiczne oszołomstwo, łatwo jest w dziedzinie ochrony przesadzić, szczególnie tam, gdzie konieczna jest wiedza, rzetelna wiedza, a o tę trudno albo się jej nie chce, albo co gorzej nie rozumie. Te rozważania powyżej o „martwej zakwaszonej żywności” albo „niszczeniu żywności przez mikrofale”, to dopiero bełkot. Fizyka się kłania. To znaczy niejakie wysuszenie przy ogrzewaniu (bo do tego się sprowadzają szkody czynione przez mikrofale) jest straszne w porównaniu z konwencjonalnym przypaleniem na dnie (nieco rakotwórcze związki węgla z „żywego” jedzenia)? Istotnie, rozsądek opuszcza nas dużo wcześniej niż życie.
    Zdziwiły mnie natomiast Twoje kłopoty z kompaktami. Istotnie wyłącznik z diodą powoduje błyskanie świetlówki; ale można z tej diody zrezygnować. Istotnie, niektóre świetlówki rozgrzewają się wolniej; jednak nie tak powoli, żeby był to krytyczny problem, pół minuty, nie 15. Przy włączanej w środku nocy lampce nocnej to nawet miłe. Chyba trafiałeś na marne egzemplarze. Ja oświetlam duży dom od kilku lat wyłącznie nimi i większości od początku nie wymieniałem. Żeby była łyżka dziegciu: trzy kupione niedawno Philipsy (wstyd) padły po kilkunastu dniach. Będę więc tę niegdyś dobrą firmę omijał.

  12. Mateo on Styczeń 20th, 2010 1:18 pm

    Michal, rozgrzewac silnik bez szkod dla niego mozna rowniez podczas jazdy. Upewnij sie, ze nie wciskasz gleboko pedalu gazu. Jesli przez pierwszych kilka minut jazdy obroty nie przekrocza 2 tys na minute to badz pewny, ze nie uszkodzisz panewek ani innej czesci. Najczestszy blad zielonych kierowcow to „palowanie” zimnego silnika. Olej musi osiagnac wlasciwa temperature, zeby odpowiednio smarowac.
    Porada zawarta w tym artykule jest jak najbardziej sensowna.

  13. Sebek on Marzec 2nd, 2010 11:03 pm

    Co do grzania silnika na postoju to latem wiosną i jesienią ok zimą lepiej te 3 minuty rozgrzać i ruszyć śmigam reno trafic 1,9td przy 2k obrotow załancza sie turbo na zimnym silniku to katorga i nikt mnie nie przekona ,że przy -15 stopniach C to zdrowe dla silnika tak od razu ogien ale reszta sie sprawdza to około 1l/100km po mieście mniej chetnie bym poznał wiecej takich sztuczek

  14. Krzysztof on Kwiecień 11th, 2010 9:14 pm

    Z tym ciemnieniem i mruganiem zarowek energooszczednych to chyba nie calkiem prawda. Moze to byly wyroby jakiejs firmy krzak?

  15. Bogdan on Luty 27th, 2012 8:55 am

    Co do żarówek tzw. energooszczędnych to jest żart. Jestem zdecydowanie za ekologią ale przemyślaną a nie głupią. Proszę policzyć „koszt” ekologiczny wyprodukowania tzw. świetlówki kompaktowej i co otrzymamy – ekologiczną sumaryczną stratę. Proszę sobie rozebrać na części świetlówkę kompaktową i wyobrazić sobie realną utylizację tej zawartości. Jeśli by chodziło o ekologię a nie kasę to tradycyjna żarówka świeciła by kilkadziesiąt lat i zysk na ekologii byłby oczywisty (obejrzyjcie film „Spisek żarówkowy” to trochę wyjaśni).
    A jeśli już chcemy oszczędzać kasę to co najwyżej oświetlenie diodowe, ale niestety nie daje przyjemnej dla oka barwy światła są albo trupio zimne albo zbyt ciepłe i jeśli nie dołączą do spisku żarówkowego to ich trwałość jest niezła.
    Chcesz być minimalnie bardziej ekologiczny – zgnieć puszkę przed wyrzuceniem, zdeptaj pustą butelkę PET i zakręć aby nie zwiększyła objętości. A przede wszystkim nie konsumuj bez sensu – kupowanie niepotrzebnych rzeczy, bzdetów, gadżetów to w skali świata koszmarny negatywny wpływ na ekologię. Branża reklamowa powinna być obciążana dodatkowymi opłatami za generowanie gadżetów – chcesz być eko nie przyjmuj tych śmieci. Poza tym obecnie większość produktów ma celowo ograniczoną trwałość aby producenci mogli więcej zarobić.
    Śmieszą mnie „ekolodzy” propagujący sztuczne futra, które dla środowiska są o wiele gorsze niż naturalne.
    I jeszcze jedno niezmiernie ważne człowiek jest też elementem środowiska ( co prawda najgłupszym ale jest). Co do mikrofali to już ktoś napisał, że niszczy prawie całkowicie żywność w sensie przydatności zdrowotnej. W 99% przypadków ludzie 100 razy bardziej dbają o swój sprzęt mieszkanie a najbardziej samochody a o profilaktyce zdrowotnej nie chcą słyszeć a poza późniejszym cierpieniem generują potworne koszty ekologiczne produkcji farmaceutycznej i medycznej.
    Wyłącz telewizor odseparuj się od reklam a okaże się, że połowy kupowanych rzeczy nie potrzebujesz.

Chcesz skomentować?





*

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree

Bottom